trzy były poważne: od dyrektora firmy księgowej, od pilota, z którym spędziła pierwszy wieczór, i od właściciela sklepu specjalizującego się w sprzedaży scyzoryków i białej broni. Wszyscy trzej obiecali, że „wyciągną ją stąd", dadzą jej przyzwoity dom, przyszłość, a nawet dzieci i wnuki. Za jedyne jedenaście minut dziennie! Po prostu nie¬wiarygodne! A jednak możliwe, bo człowiek może wy¬trzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, ca¬łe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samot¬ności. To najgorsza udręka, najcięższa tortura.
Paulo Coelho
Zabawne, że czasem, w odpowiednim miejscu, znajduje się przyjaciela i prawie natychmiast można z nim rozmawiać o wszystkim. Jednak znacznie częściej, kiedy minie początkowe zauroczenie, przychodzi świadomość, że nic nas z tą osobą nie łączy. W przypadku innych ludzi jesteśmy przekonani, że pozostaniemy wyłącznie znajomymi, bo tak bardzo się różnimy. Ale potem z zaskoczeniem stwierdzamy, że trwa to dłużej, niż zakładaliśmy, i zaczynamy na tej osobie polegać. Stopniowo przestajemy odnosić się do niej z rezerwą, aż w końcu dochodzimy do wniosku, iż znamy ją lepiej niż kogokolwiek innego. Wtedy stajemy się prawdziwymi przyjaciółmi.
Julie Kibler
- Ale jak tobie i tacie się to udało, mamo? Jak to się stało, że kochaliście się przez całe życie? Jak to się stało, że wasze małżeństwo było cały czas udane?
Mama nie musiała się nawet nad tym zastanawiać.
- Trzeba się stale zakochiwać - powiedziała. - Musisz się po prostu stale zakochiwać w tej samej osobie.
Tony Parsons
Nie zmrużyłem oka.
Pomiędzy zmysłem strasznego
czynu, a jego spełnieniem istnieje
faza przejściowa, jakby senny koszmar:
W tej przerwie dusza i śmiertelne ciało
wchodzą w spór; człowiek, ofiara ich waśni,
jest jak państewko w dniach wojny domowej."
~William Szekspir, "Juliusz Cezar".
Cassandra Clare
Paulo Coelho
Zabawne, że czasem, w odpowiednim miejscu, znajduje się przyjaciela i prawie natychmiast można z nim rozmawiać o wszystkim. Jednak znacznie częściej, kiedy minie początkowe zauroczenie, przychodzi świadomość, że nic nas z tą osobą nie łączy. W przypadku innych ludzi jesteśmy przekonani, że pozostaniemy wyłącznie znajomymi, bo tak bardzo się różnimy. Ale potem z zaskoczeniem stwierdzamy, że trwa to dłużej, niż zakładaliśmy, i zaczynamy na tej osobie polegać. Stopniowo przestajemy odnosić się do niej z rezerwą, aż w końcu dochodzimy do wniosku, iż znamy ją lepiej niż kogokolwiek innego. Wtedy stajemy się prawdziwymi przyjaciółmi.
Julie Kibler
- Ale jak tobie i tacie się to udało, mamo? Jak to się stało, że kochaliście się przez całe życie? Jak to się stało, że wasze małżeństwo było cały czas udane?
Mama nie musiała się nawet nad tym zastanawiać.
- Trzeba się stale zakochiwać - powiedziała. - Musisz się po prostu stale zakochiwać w tej samej osobie.
Tony Parsons
Nie zmrużyłem oka.
Pomiędzy zmysłem strasznego
czynu, a jego spełnieniem istnieje
faza przejściowa, jakby senny koszmar:
W tej przerwie dusza i śmiertelne ciało
wchodzą w spór; człowiek, ofiara ich waśni,
jest jak państewko w dniach wojny domowej."
~William Szekspir, "Juliusz Cezar".
Cassandra Clare