wątpienia (przynajmniej w jego własnym mniemaniu ) czyniło go profetą zesłanym przez samego Pana. Skoro zaś umiał przewidzieć zbliżanie się zła, to czy siłą rzeczy nie był heroldem Apokalipsy - tym, który obwieści światu nieuniknione przyjście Antychrysta?(...) Pan - głosił Greene - ukarze nieprawość swych wyrodnych dzieci!
Manel Loureiro
- Jak stracił nogi? - spytałem.
- Szedł z koniem zimą - powiedział. - Wjechał w niego duży samochód.
- Nie widział go?
- Też go zapytałem, a wiesz, co on powiedział?
- Co?
- Nic takiego, rzecz wydała mu się prosta. Śnieg biały, koń biały, to mnie trafił. I tyle. Rozumiesz? I tyle. Ci, co życia tak nie potrafią pojmować, mogą być bardzo głupi.
Rafał Wojasiński
-(...) i martwię się, że jeśli nabierzesz zwyczaju obsciskiwania się ze swoimi instruktorami, z nim równierz będziesz to robić.
- Nie bądź seksistą. Moga zatrudnić instruktorkę.
- W takim razie masz moje pozwolenie , żeby sie z nią obściskiwać, o ile będę mógł na was popatrzeć.
Cassandra Clare
-Panienka Cecily-wykrztusiła. Gdy przeniosła wzrok na Willa, zakryła ręką usta, odwróciła się na pięcie i pobiegła w głąb domy.
-O, rany-mruknęła Tessa.
-Właśnie takie wrażenie robię na kobietach-skomentował Will.-Chyba powinienem był cię uprzedzić, zanim zgodziłaś się za mnie wyjść.
-Jeszcze mogę zmienić zdanie-odparowała Tessa słodkim tonem.
-Nie waż się...
Cassandra Clare
Manel Loureiro
- Jak stracił nogi? - spytałem.
- Szedł z koniem zimą - powiedział. - Wjechał w niego duży samochód.
- Nie widział go?
- Też go zapytałem, a wiesz, co on powiedział?
- Co?
- Nic takiego, rzecz wydała mu się prosta. Śnieg biały, koń biały, to mnie trafił. I tyle. Rozumiesz? I tyle. Ci, co życia tak nie potrafią pojmować, mogą być bardzo głupi.
Rafał Wojasiński
-(...) i martwię się, że jeśli nabierzesz zwyczaju obsciskiwania się ze swoimi instruktorami, z nim równierz będziesz to robić.
- Nie bądź seksistą. Moga zatrudnić instruktorkę.
- W takim razie masz moje pozwolenie , żeby sie z nią obściskiwać, o ile będę mógł na was popatrzeć.
Cassandra Clare
-Panienka Cecily-wykrztusiła. Gdy przeniosła wzrok na Willa, zakryła ręką usta, odwróciła się na pięcie i pobiegła w głąb domy.
-O, rany-mruknęła Tessa.
-Właśnie takie wrażenie robię na kobietach-skomentował Will.-Chyba powinienem był cię uprzedzić, zanim zgodziłaś się za mnie wyjść.
-Jeszcze mogę zmienić zdanie-odparowała Tessa słodkim tonem.
-Nie waż się...
Cassandra Clare