stało się dla mnie już tylko źródłem zawodu i rozczarowania, czymś, co wydawało się wywracać całe moje życie do góry nogami, niepokoić mnie i dręczyć jak nic innego, a także kazać mi sądzić, że wszystko, co do tej pory myślałem o świecie i co uważałem za oczywiste, jest bezsensowne i nietrafne [s.349].
Richard Flanagan
- Robi się późno, mi amor - westchnęła Frida. - Muszę się zbierać. /
- Słodki ból rozstania! - zadeklamował Alex melodramatycznie. /
- Zamknij się, głuptasie - odparła Frida ze śmiechem. - Nie mógłbyś przynajmniej zacytować jakiegoś meksykańskiego poety? /
- Como hermana y hermano vamos los dos cogidos de la mano... /
Jak brat i siostra pójdziemy ręka w rękę... /
- Nie poznaje tego, to jakieś gówno! /
- Nie gówno, tylko Enrique Gonzalez Martinez! Chciałaś usłyszeć meksykańskiego poetę. /
- Tak, ale nie podoba mi się całe to gadanie o bracie i siostrze.
Barbara Mujica
Zastanawianie się, czym jest miłość, nie ma najmniejszego sensu... Miłość jest, czym jest, i koniec. Albo się ją przeżywa, albo nie. Miłość jest skrzydłem bijącym w mojej piersi jak w klatce i nakłaniającym mnie do robienia rzeczy,
które tobie zdają się niedorzeczne. Tobie one nigdy się nie przytrafiają.
Milan Kundera
- Kolacja! - W drzwiach biblioteki stała Isabelle z łyżką w ręce. - Przepraszam, jeśli przeszkadzam.
- Dobry Boże, nadeszła chwila grozy - mruknął Jace.
Hodge też wyglądał na przerażonego.
- Ja... ja... ja zjadłem bardzo obfite śniadanie - wymamrotał. - To znaczy lunch. Nie dam rady nic w siebie wcisnąć...
- Wylałam zupę - oznajmiła Isabelle. - Zamówiłam chińszczyznę na mieście.
Jace zeskoczył z biurka i się przeciągnął.
- Świetnie. Umieram z głodu.
- Może jednak spróbuję zjeść odrobinę - wykrztusił Hodge.
Cassandra Clare
Richard Flanagan
- Robi się późno, mi amor - westchnęła Frida. - Muszę się zbierać. /
- Słodki ból rozstania! - zadeklamował Alex melodramatycznie. /
- Zamknij się, głuptasie - odparła Frida ze śmiechem. - Nie mógłbyś przynajmniej zacytować jakiegoś meksykańskiego poety? /
- Como hermana y hermano vamos los dos cogidos de la mano... /
Jak brat i siostra pójdziemy ręka w rękę... /
- Nie poznaje tego, to jakieś gówno! /
- Nie gówno, tylko Enrique Gonzalez Martinez! Chciałaś usłyszeć meksykańskiego poetę. /
- Tak, ale nie podoba mi się całe to gadanie o bracie i siostrze.
Barbara Mujica
Zastanawianie się, czym jest miłość, nie ma najmniejszego sensu... Miłość jest, czym jest, i koniec. Albo się ją przeżywa, albo nie. Miłość jest skrzydłem bijącym w mojej piersi jak w klatce i nakłaniającym mnie do robienia rzeczy,
które tobie zdają się niedorzeczne. Tobie one nigdy się nie przytrafiają.
Milan Kundera
- Kolacja! - W drzwiach biblioteki stała Isabelle z łyżką w ręce. - Przepraszam, jeśli przeszkadzam.
- Dobry Boże, nadeszła chwila grozy - mruknął Jace.
Hodge też wyglądał na przerażonego.
- Ja... ja... ja zjadłem bardzo obfite śniadanie - wymamrotał. - To znaczy lunch. Nie dam rady nic w siebie wcisnąć...
- Wylałam zupę - oznajmiła Isabelle. - Zamówiłam chińszczyznę na mieście.
Jace zeskoczył z biurka i się przeciągnął.
- Świetnie. Umieram z głodu.
- Może jednak spróbuję zjeść odrobinę - wykrztusił Hodge.
Cassandra Clare