nie inteligentniejszych, nie bardziej cool, ale lepszych, serdeczniejszych i bardziej wybaczających, a potem szanować ich za to, czego mogą cię nauczyć i słuchać ich, gdy mówią ci coś o sobie samym, choćby najgorszego... albo i najlepszego, to się zdarza; i ufać im, co jest najtrudniejsze ze wszystkiego. Ale też i najlepsze.
Hanya Yanagihara
Po chwili Diletta wróciła, niosąc bandaż, wodę utlenioną, nożyczki, plastry i spirytus salicylowy. Pobladłem na widok ostatniej buteleczki.
- Po co ci to? - spytałem słabym głosem.
- Jak to po co? Żeby odkazić ranę - odparła. - Ej, co robisz?
Właśnie nakrywałem się leżącą u wezgłowia poduszką, na tyle dużą, by skryć pod nią całe nogi. Posłałem Diletcie wrogie spojrzenie, ostrzegając, żeby się nie zbliżała.
- Nie dam się polać tym diabelskim płynem - burknąłem.
- Słucham? - zdziwiła się. - Nawet nie drgnąłeś, kiedy Noah wbił ci trójząb, a nie zniesiesz chwili pieczenia?
Belen Martinez Sanchez
Nie jestem człowiekiem religijnym. Od wielu lat nie uczestniczyłem w żadnych kultowych obrzędach. Wierzę jednak w Boga. Można więc powiedzieć, że praktykuję swoją wiarę poprzez niepraktykowanie religii. Osobiście sądzę, że zagrabienie w weekend trawnika niedomagającej sąsiadki, wspięcie się na szczyt góry czy zadumanie się nad pięknym krajobrazem jest formą adoracji równie miłą Bogu, jak wyśpiewywanie hosann czy udział w mszy świętej. Innymi słowy uważam, że każdy człowiek ma prawo do wyboru własnego kościołam niekoniecznie wzniesionego ręką budowniczego.
Jodi Picoult
- No wiesz, jednego dnia widzisz go na ulicy, jak macha do swoich znajomych - a potem, następnego już leży u nas na stole. To trudne. Ale i zabawne. Ma się inne podejście do życia, kiedy człowiek tak blisko się styka ze zmarłymi.
- Czy kiedyś, no wiesz...? - Tucker próbuje wyartykułować jedną ze swych mrocznych myśli. - Czy kiedyś... hmm...?
- Co? - Bobby jest cierpliwy.
- No wiesz. Czy kiedyś figlowałeś z jakimś ciałem?
- Nie!
- Myślałeś o tym kiedyś?
- Tucker, błagam - wtrącam.
Peter Hedges
Hanya Yanagihara
Po chwili Diletta wróciła, niosąc bandaż, wodę utlenioną, nożyczki, plastry i spirytus salicylowy. Pobladłem na widok ostatniej buteleczki.
- Po co ci to? - spytałem słabym głosem.
- Jak to po co? Żeby odkazić ranę - odparła. - Ej, co robisz?
Właśnie nakrywałem się leżącą u wezgłowia poduszką, na tyle dużą, by skryć pod nią całe nogi. Posłałem Diletcie wrogie spojrzenie, ostrzegając, żeby się nie zbliżała.
- Nie dam się polać tym diabelskim płynem - burknąłem.
- Słucham? - zdziwiła się. - Nawet nie drgnąłeś, kiedy Noah wbił ci trójząb, a nie zniesiesz chwili pieczenia?
Belen Martinez Sanchez
Nie jestem człowiekiem religijnym. Od wielu lat nie uczestniczyłem w żadnych kultowych obrzędach. Wierzę jednak w Boga. Można więc powiedzieć, że praktykuję swoją wiarę poprzez niepraktykowanie religii. Osobiście sądzę, że zagrabienie w weekend trawnika niedomagającej sąsiadki, wspięcie się na szczyt góry czy zadumanie się nad pięknym krajobrazem jest formą adoracji równie miłą Bogu, jak wyśpiewywanie hosann czy udział w mszy świętej. Innymi słowy uważam, że każdy człowiek ma prawo do wyboru własnego kościołam niekoniecznie wzniesionego ręką budowniczego.
Jodi Picoult
- No wiesz, jednego dnia widzisz go na ulicy, jak macha do swoich znajomych - a potem, następnego już leży u nas na stole. To trudne. Ale i zabawne. Ma się inne podejście do życia, kiedy człowiek tak blisko się styka ze zmarłymi.
- Czy kiedyś, no wiesz...? - Tucker próbuje wyartykułować jedną ze swych mrocznych myśli. - Czy kiedyś... hmm...?
- Co? - Bobby jest cierpliwy.
- No wiesz. Czy kiedyś figlowałeś z jakimś ciałem?
- Nie!
- Myślałeś o tym kiedyś?
- Tucker, błagam - wtrącam.
Peter Hedges