do tego długich lat. Kto wie, czy i dziś pojęłabym całą głębię bezdennej przepaści, z której fałsz wyciąga swoje chwytne macki i wciąga wszystkich, których zdoła pochwycić, w duszną cuchnącą atmosferę, w której dusi się wszystko, co żywe?
Jefrosinia Kiersnowska
Staruszka omiotała wszystko spojrzeniem. Zatrzymała wzrok na gołębiu ze zdeformowaną stopą, przywiązanym za zdrową nogę do grzędy.
-Mój chowaniec- wyjaśnił czarownik.
Kobieta nie odpowiedziała ani słowem. Gołąb zagruchał i się zesrał.
-Niech pani nie patrzy mu w oczy. Może ukraść pani duszę-.
China Miéville
Pomiędzy aktem woli a czynnością ciała nie ma wcale związku przyczynowego, lecz obie rzeczy są bezpośrednio jednem i tem samem, tylko podwójnie postrzeżonem:
raz w samoświadomości lub zmyśle wewnętrznym jako akt woli i drugi raz w zewnętrzenem przestrzennem ujęciu mózgowem jako czynność ciała.
Artur Schopenhauer
Kiedy obserwuję innych pisarzy polskich, to mam wrażenie, że pogodzili się z tym, że nastąpiła u nas mutacja kultury. I teraz wierzą, że pisarz jest od tego, by robić czytelnikowi dobrze. Ma za zadanie dostarczyć mu porcję wyższej przyjemności. Myślę, że polska literatura straciła w ten sposób na ostrości. Pewnych rzeczy wolimy w świecie nie widzieć.
(Ewangelia według Chwina, Wprost, nr 8/2011)
Stefan Chwin
Jefrosinia Kiersnowska
Staruszka omiotała wszystko spojrzeniem. Zatrzymała wzrok na gołębiu ze zdeformowaną stopą, przywiązanym za zdrową nogę do grzędy.
-Mój chowaniec- wyjaśnił czarownik.
Kobieta nie odpowiedziała ani słowem. Gołąb zagruchał i się zesrał.
-Niech pani nie patrzy mu w oczy. Może ukraść pani duszę-.
China Miéville
Pomiędzy aktem woli a czynnością ciała nie ma wcale związku przyczynowego, lecz obie rzeczy są bezpośrednio jednem i tem samem, tylko podwójnie postrzeżonem:
raz w samoświadomości lub zmyśle wewnętrznym jako akt woli i drugi raz w zewnętrzenem przestrzennem ujęciu mózgowem jako czynność ciała.
Artur Schopenhauer
Kiedy obserwuję innych pisarzy polskich, to mam wrażenie, że pogodzili się z tym, że nastąpiła u nas mutacja kultury. I teraz wierzą, że pisarz jest od tego, by robić czytelnikowi dobrze. Ma za zadanie dostarczyć mu porcję wyższej przyjemności. Myślę, że polska literatura straciła w ten sposób na ostrości. Pewnych rzeczy wolimy w świecie nie widzieć.
(Ewangelia według Chwina, Wprost, nr 8/2011)
Stefan Chwin