Ani przez chwilę w to nie wątpiłam, ale wiedziałam też, że ból, nieważne, czym spowodowany, zawsze pozostaje bólem. Większym czy mniejszym, ale jednak bólem, którego niełatwo jest się pozbyć. Bieda, głód, choroba, zdrada, cokolwiek dopisałoby się po przecinku, to wszystko mogłoby nas zniszczyć. Tak jak mnie.
Kinga Tatkowska
A jak pan wygląda?-spytałam, skończywszy szczegółówe omówienie swoich zewnętrznych wad i zalet.
-A tak dość przeciętnie. (...)
-A reszta?
-Jaka reszta?
-No włosy, oczy i inne detale? Ma pan jakąś ozdobę na twarzy?
-Na litość boską! Jaką ozdobę?
-Wąsy albo okulary...
Joanna Chmielewska
Trudno przypuścić, że nawet w czasach powszechnej ciemnoty i zabobonu wynalazcy codziennych cudów sami byli przekonani o ich realności. To samo można powiedzieć o polityce, którą da się ująć w następującą regułę: "Należy ujarzmiać i ograbiać lud w taki sposób, żeby się nie uskarżał zbyt głośno na swoją dolę, żeby nie przestawał być posłusznym i żeby nie miał czasu myśleć o oporze i buncie".
Michał Bakunin
Szczególna rzecz - mówił. - Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień. Może nawet ten sam, który unosi smugę iskier wydmuchniętych przez lokomotywę podczas nocy?... Błyszczą przez mgnienie oka, aby zagasnąć na całą wieczność, i to nazywa się życiem.
Bolesław Prus
Kinga Tatkowska
A jak pan wygląda?-spytałam, skończywszy szczegółówe omówienie swoich zewnętrznych wad i zalet.
-A tak dość przeciętnie. (...)
-A reszta?
-Jaka reszta?
-No włosy, oczy i inne detale? Ma pan jakąś ozdobę na twarzy?
-Na litość boską! Jaką ozdobę?
-Wąsy albo okulary...
Joanna Chmielewska
Trudno przypuścić, że nawet w czasach powszechnej ciemnoty i zabobonu wynalazcy codziennych cudów sami byli przekonani o ich realności. To samo można powiedzieć o polityce, którą da się ująć w następującą regułę: "Należy ujarzmiać i ograbiać lud w taki sposób, żeby się nie uskarżał zbyt głośno na swoją dolę, żeby nie przestawał być posłusznym i żeby nie miał czasu myśleć o oporze i buncie".
Michał Bakunin
Szczególna rzecz - mówił. - Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień. Może nawet ten sam, który unosi smugę iskier wydmuchniętych przez lokomotywę podczas nocy?... Błyszczą przez mgnienie oka, aby zagasnąć na całą wieczność, i to nazywa się życiem.
Bolesław Prus