na swój własny i idndywidualny sposób, czy to dlatego, że nie napotkałem przeszkód, którym moja wola mogłaby stawić opór, ja zaś określiłbym się wobec innych i wobec samego siebie, czy też dlatego, że mój umysł nawykł do myślenia i odczuwania także i przeciwieństwa tego, co przed chwilą pomyślał i odczuł, to znaczy do rozkładania na czynniki pierwsze, rozbijania wszelkich mentalnych i uczuciowych tworów za pomocą upartych i często sprzecznych rozważań, czy też wreszcie, ze względu na mój charakter, tak bardzo skłonny do ustępowania, ulegania cudzej woli, nie tyle z powodu słabości, ile nonszalancji i godzenia się juz z góry na przykrości, które miały mnie z tego powodu spotkać.
Luigi Pirandello
Polska się rozpada, rozłazi w szwach. Każdy sobie rzepkę skrobie. I nie chodzi o to, że rządzący, że Oni, że Tamci. Nie - my, my! Tu trochę wezmę, tu odrobinę pokombinuję, temu zajadę drogę, tu zaparkuję, to co z tego, że zakaz, zakaz jest głupi i w złym miejscu, nie wypełnię PIT-u, nie wezmę faktury, nie nabiję na kasę, pożyczę sobie ten batonik, zatankuję na firmę, wezmę zwolnienie, czy tego nie dałoby się załatwić szybciej za, powiedzmy, trzysta złotych? A tu taki malutki prezencik... My, my wszyscy. Zjadamy tę Polskę, rozrywamy ją po kawałeczku
Marta Zaraska
- Skąd pan przyjechał? - zwróciła się do mnie z tradycyjnym pytaniem bar-girl.
- Ze Związku Radzieckiego, czyli z Rosji.
- A gdzie ona jest, ta Rosja?
- Powiedz mi jakie kraje znasz?
- Amerykę, Szwecję, Finlandię, Niemcy, Japonię...
- Rosja leży między Finlandią a Japonią...
Dziewczyna zamyśliła się. Najprawdopodobniej pochodziła ze wsi, do szkoły chodziła krótko i nie zdążyła nauczyć się geografii.
- To chyba bardzo maleńki kraj, bo jakoś nic o nim nie słyszałam.
praca zbiorowa
Pewien Litwin, co mieszkał w Gródku,
Był niewyspany, a to w skutku,
Że nie chciał bieli
Gładkiej pościeli,
Bo lepiej mu się śpi na sutku.
Pewien Litwin, co mieszkał w Grodnie,
Przez głowę wciąż ubierał spodnie,
Gdy go co rano
O to pytano
On mówił, że tak mu wygodnie.
Jan Zamorski
Luigi Pirandello
Polska się rozpada, rozłazi w szwach. Każdy sobie rzepkę skrobie. I nie chodzi o to, że rządzący, że Oni, że Tamci. Nie - my, my! Tu trochę wezmę, tu odrobinę pokombinuję, temu zajadę drogę, tu zaparkuję, to co z tego, że zakaz, zakaz jest głupi i w złym miejscu, nie wypełnię PIT-u, nie wezmę faktury, nie nabiję na kasę, pożyczę sobie ten batonik, zatankuję na firmę, wezmę zwolnienie, czy tego nie dałoby się załatwić szybciej za, powiedzmy, trzysta złotych? A tu taki malutki prezencik... My, my wszyscy. Zjadamy tę Polskę, rozrywamy ją po kawałeczku
Marta Zaraska
- Skąd pan przyjechał? - zwróciła się do mnie z tradycyjnym pytaniem bar-girl.
- Ze Związku Radzieckiego, czyli z Rosji.
- A gdzie ona jest, ta Rosja?
- Powiedz mi jakie kraje znasz?
- Amerykę, Szwecję, Finlandię, Niemcy, Japonię...
- Rosja leży między Finlandią a Japonią...
Dziewczyna zamyśliła się. Najprawdopodobniej pochodziła ze wsi, do szkoły chodziła krótko i nie zdążyła nauczyć się geografii.
- To chyba bardzo maleńki kraj, bo jakoś nic o nim nie słyszałam.
praca zbiorowa
Pewien Litwin, co mieszkał w Gródku,
Był niewyspany, a to w skutku,
Że nie chciał bieli
Gładkiej pościeli,
Bo lepiej mu się śpi na sutku.
Pewien Litwin, co mieszkał w Grodnie,
Przez głowę wciąż ubierał spodnie,
Gdy go co rano
O to pytano
On mówił, że tak mu wygodnie.
Jan Zamorski