był jedynie wymysłem bojaźliwych ludzi (nieumiejących pogodzić się z doczesnością życia). Ja stanowiłem najlepszy tego dowód! Nie tylko karmiłem samego siebie ułudą wiary – kupowałem za marne grosze polisę na nieśmiertelność (która była bez żadnego pokrycia), ale dodatkowo rozsiewałem ziarno ateizmu wśród innych: moje malutkie, mikroskopijne ziarenko ateizmu. Nawet nie wiem, czym było to coś – moja rzekoma wiara. Lękiem? Racjonalizacją? Zwykłym cwaniactwem? Być może po części tym wszystkim.
Marek Lipski
Ile razy już tak było: szło się czy biegło w kierunku końca, życie daleko z tyłu zostawało, tak daleko, że nawet oglądać za czym się nie było, a tuż przed finiszem, tuż przed samą metą nagle, jakby po błyskawicznym pościgu, znów się pojawiało, zdyszaną śmierć z łatwością wyprzedzało i człowiek - zamiast lecieć w czeluść - na rozległej łące siedział, wody i drzewa szumiały, trwało czerwcowe popołudnie, serce było całe, oddech wyrównany.
Jerzy Pilch
Ileż historii jest na cmentarzach
i ile tajemnic zabranych do grobu,
jak w najcenniejszych kalendarzach,
których się już nie przekaże nikomu.
Leżą umarli ze swymi tajemnicami,
nic już nie powiedzą – może nie chcą?
A my po bibliotekach szukamy,
na pamiątkę – na pamięć przeszłą.
Często dręczą pytania bez odpowiedzi,
lecz one zostały pod kamieniami
z tajemniczymi zagadkami i nikt nie potwierdzi
tych zdarzeń - bo są z właścicielami.
Barbara Wrzesińska
W głowie przeniosłam się na niewyobrażalnie daleką odległość, z jednego wymiaru do innego, w którym mój mąż nie był moim mężem; gdzie mój przyjaciel i kochanek nie kochał mnie, lecz wykorzystywał i poniżał całymi latami; gdzie ojciec moich dzieci okłamywał mnie i bez mrugnięcia okiem ryzykował, że stracę dzieci na rzecz opieki społecznej - wszystko po to, żeby dostać to, czego chciał. Tak wyglądał teraz nowy świat i rzeczywistość, w której żyłam i kochałam własnego wroga; gdzie mężczyzna, którego znałam i darzyłam miłością, po prostu nie istniał.
Mary Turner Thomson
Marek Lipski
Ile razy już tak było: szło się czy biegło w kierunku końca, życie daleko z tyłu zostawało, tak daleko, że nawet oglądać za czym się nie było, a tuż przed finiszem, tuż przed samą metą nagle, jakby po błyskawicznym pościgu, znów się pojawiało, zdyszaną śmierć z łatwością wyprzedzało i człowiek - zamiast lecieć w czeluść - na rozległej łące siedział, wody i drzewa szumiały, trwało czerwcowe popołudnie, serce było całe, oddech wyrównany.
Jerzy Pilch
Ileż historii jest na cmentarzach
i ile tajemnic zabranych do grobu,
jak w najcenniejszych kalendarzach,
których się już nie przekaże nikomu.
Leżą umarli ze swymi tajemnicami,
nic już nie powiedzą – może nie chcą?
A my po bibliotekach szukamy,
na pamiątkę – na pamięć przeszłą.
Często dręczą pytania bez odpowiedzi,
lecz one zostały pod kamieniami
z tajemniczymi zagadkami i nikt nie potwierdzi
tych zdarzeń - bo są z właścicielami.
Barbara Wrzesińska
W głowie przeniosłam się na niewyobrażalnie daleką odległość, z jednego wymiaru do innego, w którym mój mąż nie był moim mężem; gdzie mój przyjaciel i kochanek nie kochał mnie, lecz wykorzystywał i poniżał całymi latami; gdzie ojciec moich dzieci okłamywał mnie i bez mrugnięcia okiem ryzykował, że stracę dzieci na rzecz opieki społecznej - wszystko po to, żeby dostać to, czego chciał. Tak wyglądał teraz nowy świat i rzeczywistość, w której żyłam i kochałam własnego wroga; gdzie mężczyzna, którego znałam i darzyłam miłością, po prostu nie istniał.
Mary Turner Thomson