nie pozostanie ani jeden człowiek, który by pamiętał, że ktokolwiek kiedykolwiek żył czy że nasz gatunek czegokolwiek dokonał. Nie pozostanie nikt, kto by pamiętał Arystotelesa lub Kleopatrę, a co dopiero ciebie. Wszystko, co zrobiliśmy, zbudowaliśmy, napisaliśmy, wymyśliliśmy albo odkryliśmy, pójdzie w zapomnienie, a to - wykonałam szeroki gest - zupełnie straci sens. Może ta chwila nadejdzie szybko, a może jest odległa o miliony lat, ale nawet jeśli przetrwamy śmierć naszego słońca, nie będziemy istnieć wiecznie. Był czas, gdy organizmy nie miały świadomości, i nadejdzie czas, gdy znów będą jej pozbawione. Nie myśl o tym, że zapomnienie jest nieuniknione. Wierz mi, że wszyscy tak robią.
John Green
W tej chwili drzwi uchyliły się. Stanął w nich wysoki, chudy jak szczapa typ w długiej szacie.
- Hy, transwestyt - ucieszył sie Semen.
- Nie transwestyt, tylko czarodziej - poprawił go Jakub. - Coś mi się wydaje, że nie trafilismy tu przypadkowo.
- Witajcie, przybysze z innego świata - usmiechnął się stojący w drzwiach gospodarz.
W nastepnej chwili uśmiech zgasł mu razem ze świadomością, bo Wędrowycz zamalował go w mordę.
Andrzej Pilipiuk
Mam broń – mówi Adam, wchodząc z powrotem do pokoju. Patrzy na swoje pięści, zaciska je i rozluźnia przed sobą. – Tylko jej nie widzicie.
Nie mogę oderwać od niego wzroku, nie mogę przestać się gapić.
– Niewidzialna broń, hę? – Kenji uśmiecha się znacząco. – To urocze. Ja chyba nie przechodziłem przez ten etap. Adam piorunuje go wzrokiem. – Mam dziewięć różnych rodzajów broni ukrytych na całym ciele. Chciałbyś sobie wybrać tę, z której rozwalę ci łeb, czy sam mam to zrobić? – To był żart. Cholera. Żartowałem...
Tahereh Mafi
Zawsze podziwiałem jej dojrzałość i przekonanie, z jakim wyrażała swoje poglądy. W przeciwieństwie do mnie zawsze miała odwagę mówić to, co myśli. Jeśli czegoś chciała, informowała mnie o tym, jeśli coś ją martwiło, nie ukrywała tego, nigdy nie kryła się ze swoimi uczuciami, nawet jeśli denerwowało mnie to, co mówi. Podziwiałem jej odwagę by być tym, kim jest, bez obaw że zostanie odrzucona, ponieważ zawsze sam chciałem taki być.
Nicholas Sparks
John Green
W tej chwili drzwi uchyliły się. Stanął w nich wysoki, chudy jak szczapa typ w długiej szacie.
- Hy, transwestyt - ucieszył sie Semen.
- Nie transwestyt, tylko czarodziej - poprawił go Jakub. - Coś mi się wydaje, że nie trafilismy tu przypadkowo.
- Witajcie, przybysze z innego świata - usmiechnął się stojący w drzwiach gospodarz.
W nastepnej chwili uśmiech zgasł mu razem ze świadomością, bo Wędrowycz zamalował go w mordę.
Andrzej Pilipiuk
Mam broń – mówi Adam, wchodząc z powrotem do pokoju. Patrzy na swoje pięści, zaciska je i rozluźnia przed sobą. – Tylko jej nie widzicie.
Nie mogę oderwać od niego wzroku, nie mogę przestać się gapić.
– Niewidzialna broń, hę? – Kenji uśmiecha się znacząco. – To urocze. Ja chyba nie przechodziłem przez ten etap. Adam piorunuje go wzrokiem. – Mam dziewięć różnych rodzajów broni ukrytych na całym ciele. Chciałbyś sobie wybrać tę, z której rozwalę ci łeb, czy sam mam to zrobić? – To był żart. Cholera. Żartowałem...
Tahereh Mafi
Zawsze podziwiałem jej dojrzałość i przekonanie, z jakim wyrażała swoje poglądy. W przeciwieństwie do mnie zawsze miała odwagę mówić to, co myśli. Jeśli czegoś chciała, informowała mnie o tym, jeśli coś ją martwiło, nie ukrywała tego, nigdy nie kryła się ze swoimi uczuciami, nawet jeśli denerwowało mnie to, co mówi. Podziwiałem jej odwagę by być tym, kim jest, bez obaw że zostanie odrzucona, ponieważ zawsze sam chciałem taki być.
Nicholas Sparks