Mój Boże, jakże nienawidzę tego wszystkiego, sklepików, przedmiotów za szkłem, tępej fizjonomii towarów,
a zwłaszcza ceremoniału transakcji, wymiany mdłych uprzejmości przed i po niej! A te opuszczone rzęsy przystępnej ceny... szlachetność opustu... życzliwe zatroskanie reklamy... całe to niesmaczne naśladownictwo dobroci i życzliwości, dziwnie wciągające ludzi poczciwych: Aleksandra Jakowlewna wyznała mi na przykład, że kiedy idzie po sprawunki do znajomych sklepów, przenosi się moralnie do szczególnego świata, w którym upaja ją wino uczciwości, słodycz wzajemnych przysług; na ołowiany uśmiech sprzedawcy odpowiada tam uśmiechem promiennego zachwytu.
Vladimir Nabokov
(...)- Jestem taki wściekły.
- Na mnie?
- Nie. Na siebie samego.
- Ale dlaczego? Myślałam, że już ustaliliśmy, iż na górze nie stało się nic strasznego.
Spogląda na mnie, a jego oczy płoną z pragnienia.
- Bo teraz, gdy cię mam, nie zniósłbym myśli, że mogę cię stracić.
Julie Kenner
Dzisiaj natomiast czeka mnie trudny dzień. Jak napisałam wczoraj, nie dotknę Rafałka. Wszedł rano do mojego pokoju ze swoim najsłodszym uśmiechem, wyciągając rączki. Nie przytuliłam go. Próbowałam zagadać, pokazywałam coś, ale był rozczarowany. Boli mnie to. Wiem, że poddaję się myśleniu magicznemu, ale nic na to nie poradzę. Nie chcę. Gdybym go objęła, okupiłabym to zbyt potwornym strachem.
Kiedy wreszcie przestanę się bać?
Magdalena Zimniak
Wszyscy mają jakąś obsesję na punkcie samobójstwa. No bez przesady. Utrzymujemy przy życiu ludzi w celach śmierci tylko po to, żeby ich potem zabić. Pilnujemy więźniów, żeby nie odebrali sobie życia przed procesem. To bez sensu. Dlaczego można kogoś skazać na śmierć, ale jemu samemu nie pozwala się o niej zadecydować?
Powiem wam, co o tym myślę. Myślę, że ludzie świrują, kiedy usiłujesz się zabić, bo tracą nad tobą władzę. Nie podoba im się, że kończysz życie, kiedy chcesz, i nie czekasz na to, co ci pisane. A jeśli pisane ci jest samobójstwo? Przyszło im to do głowy?
Michael Thomas Ford
Vladimir Nabokov
(...)- Jestem taki wściekły.
- Na mnie?
- Nie. Na siebie samego.
- Ale dlaczego? Myślałam, że już ustaliliśmy, iż na górze nie stało się nic strasznego.
Spogląda na mnie, a jego oczy płoną z pragnienia.
- Bo teraz, gdy cię mam, nie zniósłbym myśli, że mogę cię stracić.
Julie Kenner
Dzisiaj natomiast czeka mnie trudny dzień. Jak napisałam wczoraj, nie dotknę Rafałka. Wszedł rano do mojego pokoju ze swoim najsłodszym uśmiechem, wyciągając rączki. Nie przytuliłam go. Próbowałam zagadać, pokazywałam coś, ale był rozczarowany. Boli mnie to. Wiem, że poddaję się myśleniu magicznemu, ale nic na to nie poradzę. Nie chcę. Gdybym go objęła, okupiłabym to zbyt potwornym strachem.
Kiedy wreszcie przestanę się bać?
Magdalena Zimniak
Wszyscy mają jakąś obsesję na punkcie samobójstwa. No bez przesady. Utrzymujemy przy życiu ludzi w celach śmierci tylko po to, żeby ich potem zabić. Pilnujemy więźniów, żeby nie odebrali sobie życia przed procesem. To bez sensu. Dlaczego można kogoś skazać na śmierć, ale jemu samemu nie pozwala się o niej zadecydować?
Powiem wam, co o tym myślę. Myślę, że ludzie świrują, kiedy usiłujesz się zabić, bo tracą nad tobą władzę. Nie podoba im się, że kończysz życie, kiedy chcesz, i nie czekasz na to, co ci pisane. A jeśli pisane ci jest samobójstwo? Przyszło im to do głowy?
Michael Thomas Ford