wiedziała, że matka by tego nie zrozumiała. Poza tym Marina nie mówiła dużo o sobie, niemal w ogóle nie była tematem ich pogaduszek. To Charlie i Tess gadały bez przerwy, a Marina słuchała i wtrącała tylko co jakiś czas jakąś zabawną uwagę czy komentarz. Ale wyczuwały w niej jakąś iskrę, buntowniczość połączoną z wielką bystrością umysłu, przez co ich przyjaźń stawała się bogatsza, bardziej radosna i pozbawiona nudy.
Jean Stone
Nienawidzę świata i ludzi i z tego powodu mam zamiar napisać druzgocącą krytykę życia. Wiem: nikt dla mnie nie uczyni miejsca. Zostawiam wszystko. Uczę się porzucać. Studiuję okrucieństwo. Stygnę. Jestem zdruzgotany, jestem wypalony, wiele, bardzo wiele jest we mnie zniszczonego. Ratuję, co się jeszcze nie spaliło. Piszę i ćwiczę pamięć. Tych, co znam, zmuszam do wiecznego ruchu w mojej głowie. Nie liczę, że ktokolwiek da mi ukojenie. Jest inaczej.
Jerzy Pilch
-Nie umiał jej tego przebaczyć, prawda?
-Najpierw jej. A potem, kiedy już podchodził do lądowania, nie mógł przebaczyć sobie. Nie pomylił się w czasie wojny, nie załamał się w czasie tych lat w więzieniu, ale pomylił się, kiedy myślał, że stać go na wielkoduszność. Tak o nim myślę.
Marek Hłasko
(...) Już jest dobrze bo przekonałam się, że to nie Ty mi jesteś potrzebny, ale tylko myśl o Tobie. Potrzebna mi jest świadomość, że jesteś, że w każdej chwili mogę wsiąść w autobus, pociąg i jechać. Jechać do Ciebie. Że gdy tylko zechcę, to mogę Cię zobaczyć, porozmawiać z Tobą... Być może nigdy z tego nie skorzystam, ale ta świadomość jest mi potrzebna. Dlatego proszę - nie odbieraj mi jej. Napisz, że jest tak, jak myślę. Że żyjesz i że moja wiara jest...
Jarosław Borszewicz
Jean Stone
Nienawidzę świata i ludzi i z tego powodu mam zamiar napisać druzgocącą krytykę życia. Wiem: nikt dla mnie nie uczyni miejsca. Zostawiam wszystko. Uczę się porzucać. Studiuję okrucieństwo. Stygnę. Jestem zdruzgotany, jestem wypalony, wiele, bardzo wiele jest we mnie zniszczonego. Ratuję, co się jeszcze nie spaliło. Piszę i ćwiczę pamięć. Tych, co znam, zmuszam do wiecznego ruchu w mojej głowie. Nie liczę, że ktokolwiek da mi ukojenie. Jest inaczej.
Jerzy Pilch
-Nie umiał jej tego przebaczyć, prawda?
-Najpierw jej. A potem, kiedy już podchodził do lądowania, nie mógł przebaczyć sobie. Nie pomylił się w czasie wojny, nie załamał się w czasie tych lat w więzieniu, ale pomylił się, kiedy myślał, że stać go na wielkoduszność. Tak o nim myślę.
Marek Hłasko
(...) Już jest dobrze bo przekonałam się, że to nie Ty mi jesteś potrzebny, ale tylko myśl o Tobie. Potrzebna mi jest świadomość, że jesteś, że w każdej chwili mogę wsiąść w autobus, pociąg i jechać. Jechać do Ciebie. Że gdy tylko zechcę, to mogę Cię zobaczyć, porozmawiać z Tobą... Być może nigdy z tego nie skorzystam, ale ta świadomość jest mi potrzebna. Dlatego proszę - nie odbieraj mi jej. Napisz, że jest tak, jak myślę. Że żyjesz i że moja wiara jest...
Jarosław Borszewicz