jak przygnębiająco nędzne są te linijki! - wszystko inne to tylko przygotowanie, zbieranie sił do tych kilku zdań. Czytanie, jedzenie, spanie, całe zachwycające misterium życia stanowi tylko rekwizyt i przygotowanie do pracy, i w coraz większym stopniu już tylko to. I jak tu nie umierać?
Sándor Márai
Gdzieś po drodze uprzytomniła sobie ze zgrozą,że przemienili się w jedną z tych koszmarnych par w średnim wieku, które widuje się w restauracjach i pubach, jak siedzą, gapiąc się przed siebie i aż kipiąc od niewyrażonych pretensji i wstrętu, trwają ze sobą od lat na zasadzie kompromisów do n-tej potęgi, bo żadne z nich nie ma w sobie ikry, by wstać i wyjść - jedną z tych par, którym po prostu już na sobie nie zależy.
Lisa Jewell
W przeciwieństwie do jego [Rybakowa] fanów ma bowiem dobrą pamięć. I nie potrafię zapomnieć "Kordzika" i wszystkich innych obrzydliwych socrealistycznych produkcyjniaków, w których Rybakow żenująco sławił bolszewizm i towarzysza Stalina. Ale trudno mi się oprzeć wrażeniu, że gdyby stalinizm trwał do lat osiemdziesiątych, Anatolij Rybakow byłby zagorzałym stalinistą, a "Dzieci Arbatu" - gdyby oczywiście powstały - miałyby zupełnie inny wydźwięk.
Wiktor Suworow
- Popatrz na drzewa. Jakby im kto czesał fryzury. Wiatr tylko tak widać: po efektach. - Jak wiele innych rzeczy. - Rzeczy niewidzialnych. - Ta. Są efekty pracy i efekty miłości, efekty troski i panowania... - Lubię to, co niewidzialne. - Wiem.Żyję już tylko pomiędzy linijkami moich prac - a jakież one niedoskonałe, biedne, jak przygnębiająco nędzne są te linijki! - wszystko inne to tylko przygotowanie, zbieranie sił do tych kilku zdań. Czytanie, jedzenie, spanie, całe zachwycające misterium życia stanowi tylko rekwizyt i przygotowanie do pracy, i w coraz większym stopniu już tylko to. I jak tu nie umierać?
Sándor Márai
Gdzieś po drodze uprzytomniła sobie ze zgrozą,że przemienili się w jedną z tych koszmarnych par w średnim wieku, które widuje się w restauracjach i pubach, jak siedzą, gapiąc się przed siebie i aż kipiąc od niewyrażonych pretensji i wstrętu, trwają ze sobą od lat na zasadzie kompromisów do n-tej potęgi, bo żadne z nich nie ma w sobie ikry, by wstać i wyjść - jedną z tych par, którym po prostu już na sobie nie zależy.
Lisa Jewell
W przeciwieństwie do jego [Rybakowa] fanów ma bowiem dobrą pamięć. I nie potrafię zapomnieć "Kordzika" i wszystkich innych obrzydliwych socrealistycznych produkcyjniaków, w których Rybakow żenująco sławił bolszewizm i towarzysza Stalina. Ale trudno mi się oprzeć wrażeniu, że gdyby stalinizm trwał do lat osiemdziesiątych, Anatolij Rybakow byłby zagorzałym stalinistą, a "Dzieci Arbatu" - gdyby oczywiście powstały - miałyby zupełnie inny wydźwięk.
Wiktor Suworow
- Popatrz na drzewa. Jakby im kto czesał fryzury. Wiatr tylko tak widać: po efektach. - Jak wiele innych rzeczy. - Rzeczy niewidzialnych. - Ta. Są efekty pracy i efekty miłości, efekty troski i panowania... - Lubię to, co niewidzialne. - Wiem.
Małgorzata Musierowicz
Sándor Márai
Gdzieś po drodze uprzytomniła sobie ze zgrozą,że przemienili się w jedną z tych koszmarnych par w średnim wieku, które widuje się w restauracjach i pubach, jak siedzą, gapiąc się przed siebie i aż kipiąc od niewyrażonych pretensji i wstrętu, trwają ze sobą od lat na zasadzie kompromisów do n-tej potęgi, bo żadne z nich nie ma w sobie ikry, by wstać i wyjść - jedną z tych par, którym po prostu już na sobie nie zależy.
Lisa Jewell
W przeciwieństwie do jego [Rybakowa] fanów ma bowiem dobrą pamięć. I nie potrafię zapomnieć "Kordzika" i wszystkich innych obrzydliwych socrealistycznych produkcyjniaków, w których Rybakow żenująco sławił bolszewizm i towarzysza Stalina. Ale trudno mi się oprzeć wrażeniu, że gdyby stalinizm trwał do lat osiemdziesiątych, Anatolij Rybakow byłby zagorzałym stalinistą, a "Dzieci Arbatu" - gdyby oczywiście powstały - miałyby zupełnie inny wydźwięk.
Wiktor Suworow
- Popatrz na drzewa. Jakby im kto czesał fryzury. Wiatr tylko tak widać: po efektach. - Jak wiele innych rzeczy. - Rzeczy niewidzialnych. - Ta. Są efekty pracy i efekty miłości, efekty troski i panowania... - Lubię to, co niewidzialne. - Wiem.Żyję już tylko pomiędzy linijkami moich prac - a jakież one niedoskonałe, biedne, jak przygnębiająco nędzne są te linijki! - wszystko inne to tylko przygotowanie, zbieranie sił do tych kilku zdań. Czytanie, jedzenie, spanie, całe zachwycające misterium życia stanowi tylko rekwizyt i przygotowanie do pracy, i w coraz większym stopniu już tylko to. I jak tu nie umierać?
Sándor Márai
Gdzieś po drodze uprzytomniła sobie ze zgrozą,że przemienili się w jedną z tych koszmarnych par w średnim wieku, które widuje się w restauracjach i pubach, jak siedzą, gapiąc się przed siebie i aż kipiąc od niewyrażonych pretensji i wstrętu, trwają ze sobą od lat na zasadzie kompromisów do n-tej potęgi, bo żadne z nich nie ma w sobie ikry, by wstać i wyjść - jedną z tych par, którym po prostu już na sobie nie zależy.
Lisa Jewell
W przeciwieństwie do jego [Rybakowa] fanów ma bowiem dobrą pamięć. I nie potrafię zapomnieć "Kordzika" i wszystkich innych obrzydliwych socrealistycznych produkcyjniaków, w których Rybakow żenująco sławił bolszewizm i towarzysza Stalina. Ale trudno mi się oprzeć wrażeniu, że gdyby stalinizm trwał do lat osiemdziesiątych, Anatolij Rybakow byłby zagorzałym stalinistą, a "Dzieci Arbatu" - gdyby oczywiście powstały - miałyby zupełnie inny wydźwięk.
Wiktor Suworow
- Popatrz na drzewa. Jakby im kto czesał fryzury. Wiatr tylko tak widać: po efektach. - Jak wiele innych rzeczy. - Rzeczy niewidzialnych. - Ta. Są efekty pracy i efekty miłości, efekty troski i panowania... - Lubię to, co niewidzialne. - Wiem.
Małgorzata Musierowicz