w którym się wyrasta, bądź jest wynikiem traktowania, jakiemu się podlega. Pewne złe cechy charakteru można przynieść ze sobą na świat...
Margit Sandemo
Nie wiem, czego chce twój Bóg, ale nie sądzę, by karał dziadka za to, jakim sam cię stworzył — oznajmiła, kładąc mu dłoń na ramieniu. — I dlatego z religią mi nie po drodze. Ślepa wiara morduje własnych wyznawców. Zastanów się, czy na pewno chcesz żyć w ten sposób.
Evanna Shamrock
Chciałby, żeby choć raz i tutaj ktoś nazwał go mordercą dzieci, ale tutaj najwyraźniej nikomu nie przychodzi do głowy, że tam giną maluchy. Zamiast tego nic, tylko "demokracja", "rozwój", "brońmasowejzagłady".
Ben Fountain
Czy nasze najgorsze czyny definiują nas, kiedy żyjemy? A może ludzie są lepsi niż najgorsze, co kiedykolwiek zrobili?
E. Lockhart
51. Trzeba było pośrednictwa węża; zło może uwieść człowieka, ale nie może zostać człowiekiem.
Franz Kafka
Gefrajter wyciąga spod stołu worek spięty łańcuchem z kłódką, otwiera go i wysypuje zawartość na tacę wyłożoną aksamitem. Z worka wylewają się tysiące klejnotów: szmaragdy, szafiry, rubiny. Cytryny. Perydoty. Chryzoberyle. Wśród nich błyszczą setki, tysiące niewielkich brylantów, większość ciągle w oprawach: koliach, bransoletkach, spinkach do mankietów albo kolczykach.
Pierwszy żołnierz niesie tacę na swój stół, umieszcza w imadle pierścionek zaręczynowy, rozchyla pęsetą łapki trzymające brylant, po czym przekazuje kamień koledze. Von Rumpel liczy worki znajdujące się pod stołem: jest ich dziewięć. Na usta ciśnie mu się pytanie, skąd się wzięło tyle klejnotów, ale go nie zadaje.
Wie, skąd pochodzą.
Anthony Doerr
Margit Sandemo
Nie wiem, czego chce twój Bóg, ale nie sądzę, by karał dziadka za to, jakim sam cię stworzył — oznajmiła, kładąc mu dłoń na ramieniu. — I dlatego z religią mi nie po drodze. Ślepa wiara morduje własnych wyznawców. Zastanów się, czy na pewno chcesz żyć w ten sposób.
Evanna Shamrock
Chciałby, żeby choć raz i tutaj ktoś nazwał go mordercą dzieci, ale tutaj najwyraźniej nikomu nie przychodzi do głowy, że tam giną maluchy. Zamiast tego nic, tylko "demokracja", "rozwój", "brońmasowejzagłady".
Ben Fountain
Czy nasze najgorsze czyny definiują nas, kiedy żyjemy? A może ludzie są lepsi niż najgorsze, co kiedykolwiek zrobili?
E. Lockhart
51. Trzeba było pośrednictwa węża; zło może uwieść człowieka, ale nie może zostać człowiekiem.
Franz Kafka
Gefrajter wyciąga spod stołu worek spięty łańcuchem z kłódką, otwiera go i wysypuje zawartość na tacę wyłożoną aksamitem. Z worka wylewają się tysiące klejnotów: szmaragdy, szafiry, rubiny. Cytryny. Perydoty. Chryzoberyle. Wśród nich błyszczą setki, tysiące niewielkich brylantów, większość ciągle w oprawach: koliach, bransoletkach, spinkach do mankietów albo kolczykach.
Pierwszy żołnierz niesie tacę na swój stół, umieszcza w imadle pierścionek zaręczynowy, rozchyla pęsetą łapki trzymające brylant, po czym przekazuje kamień koledze. Von Rumpel liczy worki znajdujące się pod stołem: jest ich dziewięć. Na usta ciśnie mu się pytanie, skąd się wzięło tyle klejnotów, ale go nie zadaje.
Wie, skąd pochodzą.
Anthony Doerr