projekcji, by przywrócić ich zawartość indywidualnemu człowiekowi, który ją bezwiednie stracił przez projekcje poza siebie.
Carl Gustav Jung
Wiem, że ludzie się zmieniają. Tylko myślałem, że my będziemy zmieniać się razem. Że to właśnie oznacza miłość.
Rainbow Rowell
Sprawy się czasem chrzanią. Tak to działa. Nie można ocalić każdego, nie można zdążyć wszędzie na czas. I nikt nie dostaje większego przydziału szczęścia tylko dlatego, że jego twarz mogłaby się znaleźć na jednej z tych badziewnych reklam płynu po goleniu.
Helen Fields
Poddał się bezpieczeństwu tej oficjalnej miłości z zwykłą, samczą czysto, rezygnacją, tak często u schizoidów spotykaną; tworzą oni, jako kompensatę za niewolę ciała, odrębny, niedostępny dla tej właśnie kochanej istoty świat wewnętrzny i tam przeżywają się najistotniej w samotności. To jest ich zemstą podświadomą często za utraconą zewnętrznie samowłasność.
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Kiedy odnajdywały się dwie samotne dusze, trzymały się siebie bez względu na wszystko. Jednak nie byłam pewna, czy było to coś dobrego, czy też złego. Można by pomyśleć, że gdy spotyka się dwoje samotnych ludzi, negatywy odchodzą w niepamięć, a zostają jedynie pozytywy, ale tak nie było. Dwoje razem potrafiło pogłębić samotność, w której z łatwością mogliby się pogrążyć.
Brittainy C. Cherry
Zaraz pojawiła się okazja zasięgnięcia języka. Zza rogu wyszedł chłopiec, na oko sądząc tubylec. Na widok Jakuba stanął jak wryty i wytrzeszczył swoje ciemne jak noc oczy.
- Gdzie tu są piramidy? - zagadnął go przyjaźnie egzorcysta.
Oczywiście zapytał po polsku. Chłopiec w odpowiedzi wydał z siebie sporą porcje zupełnie niezrozumiałych dźwięków. Wędrowycz poskrobał się po głowie, a potem powtórzył pytanie po rosyjsku, ukraińsku i w jidysz. Odpowiedź za każdym razem była tak samo niezrozumiała. To zaczynało być denerwujace.
- Piramidy - wrzasnął na araba tracąc resztkę cierpliwości. - Gadaj gdzie są!
Tym razem uzyskał zadowalajacą odpowiedź, bo chłopiec przerażony wrzaskami dziwnie ubranego cudzoziemca o płonących gniewem oczach, wskazał reką kierunek.
- Twoje szczęście - powiedział Jakub - A teraz zapamiętaj sobie. Jeśli mnie oszukałeś, to wrócę tu, spalę ciebie i twoją rodzinę.
Andrzej Pilipiuk
Carl Gustav Jung
Wiem, że ludzie się zmieniają. Tylko myślałem, że my będziemy zmieniać się razem. Że to właśnie oznacza miłość.
Rainbow Rowell
Sprawy się czasem chrzanią. Tak to działa. Nie można ocalić każdego, nie można zdążyć wszędzie na czas. I nikt nie dostaje większego przydziału szczęścia tylko dlatego, że jego twarz mogłaby się znaleźć na jednej z tych badziewnych reklam płynu po goleniu.
Helen Fields
Poddał się bezpieczeństwu tej oficjalnej miłości z zwykłą, samczą czysto, rezygnacją, tak często u schizoidów spotykaną; tworzą oni, jako kompensatę za niewolę ciała, odrębny, niedostępny dla tej właśnie kochanej istoty świat wewnętrzny i tam przeżywają się najistotniej w samotności. To jest ich zemstą podświadomą często za utraconą zewnętrznie samowłasność.
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Kiedy odnajdywały się dwie samotne dusze, trzymały się siebie bez względu na wszystko. Jednak nie byłam pewna, czy było to coś dobrego, czy też złego. Można by pomyśleć, że gdy spotyka się dwoje samotnych ludzi, negatywy odchodzą w niepamięć, a zostają jedynie pozytywy, ale tak nie było. Dwoje razem potrafiło pogłębić samotność, w której z łatwością mogliby się pogrążyć.
Brittainy C. Cherry
Zaraz pojawiła się okazja zasięgnięcia języka. Zza rogu wyszedł chłopiec, na oko sądząc tubylec. Na widok Jakuba stanął jak wryty i wytrzeszczył swoje ciemne jak noc oczy.
- Gdzie tu są piramidy? - zagadnął go przyjaźnie egzorcysta.
Oczywiście zapytał po polsku. Chłopiec w odpowiedzi wydał z siebie sporą porcje zupełnie niezrozumiałych dźwięków. Wędrowycz poskrobał się po głowie, a potem powtórzył pytanie po rosyjsku, ukraińsku i w jidysz. Odpowiedź za każdym razem była tak samo niezrozumiała. To zaczynało być denerwujace.
- Piramidy - wrzasnął na araba tracąc resztkę cierpliwości. - Gadaj gdzie są!
Tym razem uzyskał zadowalajacą odpowiedź, bo chłopiec przerażony wrzaskami dziwnie ubranego cudzoziemca o płonących gniewem oczach, wskazał reką kierunek.
- Twoje szczęście - powiedział Jakub - A teraz zapamiętaj sobie. Jeśli mnie oszukałeś, to wrócę tu, spalę ciebie i twoją rodzinę.
Andrzej Pilipiuk