nas w stronę jutra, pojutrza, w przyszłość; te błahostki, które kupimy w przyszłym tygodniu i które pozwalają nam sądzić, że za tydzień ciagle będziemy żyć.
Grégoire Delacourt
- Królestwu, które obiecuje prawo i porządek, zazwyczaj brak jednego i drugiego.
Soman Chainani
I przyszło mu na myśl, że świat wcale nie jest naszym przyjacielem - bierze od nas, co najlepsze, a w zamian oddaje łzy, tęsknotę i wspomnienia, które szarpią za rękaw w takie dni i nie pozwalają spokojnie żyć. Więc stajemy się smutni i niedobrzy i kiedy inni radują się i bawią, my wolimy zostać sami.
Igor Kulikowski
Chce się paść na kolana przed wielką i świętą rzeczą, której na imię człowiek.
Karel Čapek
Wysłanie listu też nie wchodziło w rachubę, gdyż dla nikogo nie było tajemnicą, że cała poczta jest kontrolowana. W ogóle mało kto korespondował. Jeśli czasem zachodziła konieczność przekazania jakiejś wiadomości listownie, istniały druczki z gotowym spisem sformułowań; należało jedynie skreślić niepotrzebne.
George Orwell
- Na pewno będzie klepać biedę całe życie - wyrwała się głupio akuszerka...
(...) - Tego się nie boję. Niechby tylko otaczała ją miłość. I niechby umiała zachować zawsze godność. I poczucie humoru.
- I żeby była taka dobra dla innych, jak jej mamusia - wydobyło się z ust Gizeli, ku jej własnemu zakłopotaniu. Wcale nie zamierzała tego powiedzieć. Ale jakieś tamy w niej pękły dzisiejszego wieczoru i odtąd mogła już tylko zaskakiwać samą siebie. W jej ramionach z ufnością leżało lekkie ciałko, oddychało spokojnie, cichutko. Opuchnięte powieki z kłaczkami rzęs uchyliły się w wąskie szparki i ukazały opalizujące, niebieskie tęczówki. Spojrzenie ich było nieostre, jakby zamyślone, i Gizela, pragnąc przytrzymać je w swoich oczach, nagle powiedziała nieznanym sobie, pieszczotliwym głosem: - To ja.
Małgorzata Musierowicz
Grégoire Delacourt
- Królestwu, które obiecuje prawo i porządek, zazwyczaj brak jednego i drugiego.
Soman Chainani
I przyszło mu na myśl, że świat wcale nie jest naszym przyjacielem - bierze od nas, co najlepsze, a w zamian oddaje łzy, tęsknotę i wspomnienia, które szarpią za rękaw w takie dni i nie pozwalają spokojnie żyć. Więc stajemy się smutni i niedobrzy i kiedy inni radują się i bawią, my wolimy zostać sami.
Igor Kulikowski
Chce się paść na kolana przed wielką i świętą rzeczą, której na imię człowiek.
Karel Čapek
Wysłanie listu też nie wchodziło w rachubę, gdyż dla nikogo nie było tajemnicą, że cała poczta jest kontrolowana. W ogóle mało kto korespondował. Jeśli czasem zachodziła konieczność przekazania jakiejś wiadomości listownie, istniały druczki z gotowym spisem sformułowań; należało jedynie skreślić niepotrzebne.
George Orwell
- Na pewno będzie klepać biedę całe życie - wyrwała się głupio akuszerka...
(...) - Tego się nie boję. Niechby tylko otaczała ją miłość. I niechby umiała zachować zawsze godność. I poczucie humoru.
- I żeby była taka dobra dla innych, jak jej mamusia - wydobyło się z ust Gizeli, ku jej własnemu zakłopotaniu. Wcale nie zamierzała tego powiedzieć. Ale jakieś tamy w niej pękły dzisiejszego wieczoru i odtąd mogła już tylko zaskakiwać samą siebie. W jej ramionach z ufnością leżało lekkie ciałko, oddychało spokojnie, cichutko. Opuchnięte powieki z kłaczkami rzęs uchyliły się w wąskie szparki i ukazały opalizujące, niebieskie tęczówki. Spojrzenie ich było nieostre, jakby zamyślone, i Gizela, pragnąc przytrzymać je w swoich oczach, nagle powiedziała nieznanym sobie, pieszczotliwym głosem: - To ja.
Małgorzata Musierowicz