I z twoją tak jest. I tak też będzie z miłościami twoich prapraprawnuków. Ale uczymy się jakoś żyć w tej miłości.
Jonathan Safran Foer
Dość jest metafizyki w niemyśleniu o niczym.
Fernando Pessoa
Przychodzi moment, gdy coś lśniącego nowością - samochód, prą a, żona - staje się tylko jeszcze jednym elementem stanu posiadania, potem usuwa ci się sprzed oczu już o tym nie myślisz, aż wreszcie staje się czymś, co tylko bez przerwy psuje się i zmienia ci życie w piekło.
Michael Marshall Smith
W dziewiętnastym wieku w ogóle wszystko było proste. Dopiero później świat się skomplikował.
Andrzej Szczypiorski
Czy Ty też to zauważyłeś? Że wszyscy chcemy przejść przez życie tak szybko i tak łatwo, jak to tylko możliwe? Że chociaż dobrze wiemy, że nie ma nagrody bez ryzyka, boimy się je podjąć?
Penelope Douglas
Wspólnie ustawili pojemniki w równych odległościach i na końcu John wyjął z samochodu coś, co wyglądało jak miotacz ognia.
-Co to jest? – zapytał Qwerty, patrząc jak John zakłada na ramię dużą maszynę.
-Miotacz ognia – odpowiedział z prostotą John, a Qwerty uniósł brwi z zaskoczeniem.
-Co? Żartujesz! – zawołał, ale John nie odpowiedział, tylko oddalił się na bezpieczną odległość.
-Przypatrz się uważnie, Qwerty. I za żadne skarby świata nie mów o tym Terry Sandbanks – dodał i wypalił dwie długie wiązanki, od których płyn w pojemnikach zajął się ogniem. Qwerty patrzył na to z dziką frajdą.
-Ekstra! – zawołał.
Monika Szostek
Jonathan Safran Foer
Dość jest metafizyki w niemyśleniu o niczym.
Fernando Pessoa
Przychodzi moment, gdy coś lśniącego nowością - samochód, prą a, żona - staje się tylko jeszcze jednym elementem stanu posiadania, potem usuwa ci się sprzed oczu już o tym nie myślisz, aż wreszcie staje się czymś, co tylko bez przerwy psuje się i zmienia ci życie w piekło.
Michael Marshall Smith
W dziewiętnastym wieku w ogóle wszystko było proste. Dopiero później świat się skomplikował.
Andrzej Szczypiorski
Czy Ty też to zauważyłeś? Że wszyscy chcemy przejść przez życie tak szybko i tak łatwo, jak to tylko możliwe? Że chociaż dobrze wiemy, że nie ma nagrody bez ryzyka, boimy się je podjąć?
Penelope Douglas
Wspólnie ustawili pojemniki w równych odległościach i na końcu John wyjął z samochodu coś, co wyglądało jak miotacz ognia.
-Co to jest? – zapytał Qwerty, patrząc jak John zakłada na ramię dużą maszynę.
-Miotacz ognia – odpowiedział z prostotą John, a Qwerty uniósł brwi z zaskoczeniem.
-Co? Żartujesz! – zawołał, ale John nie odpowiedział, tylko oddalił się na bezpieczną odległość.
-Przypatrz się uważnie, Qwerty. I za żadne skarby świata nie mów o tym Terry Sandbanks – dodał i wypalił dwie długie wiązanki, od których płyn w pojemnikach zajął się ogniem. Qwerty patrzył na to z dziką frajdą.
-Ekstra! – zawołał.
Monika Szostek