nawet lepiej, niż ja siebie znam.
Iain Reid
Żadna wina nie jest tak wielka, by człowiek nie umiał z nią żyć. Niepamięć to dobra wróżka(...)Litościwie zarzuca całun zapomnienia na człowiecze myśli. Czas leczy rany. Zło odchodzi w dal...
Margit Sandemo
Z tego składa się wspólne życie, nie wiesz? Nie ze strojenia się, udawania kogoś, kim się nie jest, nie z seksu, smacznych obiadków albo bukietów kwiatów. Wspólne życie to codzienne wstawanie z zapuchniętymi oczami, sraczki i zaparcia, grypy i bóle głowy, obolałe stopy i zepsute drzwiczki od szafki kuchennej.
Agnieszka Olejnik
Nie znałem tej kobiety, a jednak jej współczułem. Poczułem, jakbym coś tracił. Myślę, że w jakimś sensie jednak ją znałem. Znałem ją, bo rozumiałem jej cierpienie. Bo była wrażliwa i uczciwa.
Richard Paul Evans
Trzeba zdać sobie sprawę, że tu nie ma damsko-męskiego koleżeństwa: albo mężczyzna traktuje cię poważnie, i wtedy w sprawę zaangażowana jest jego rodzina, albo nie, i wtedy chodzi wyłącznie o zabawę. Dziewczyny mające nadzieję na zwykły związek w zachodnim stylu prędzej czy później czeka przykre rozczarowanie. Jeśli chłopak obwozi je po basenowych imprezach w bikini, przedstawia kolegom albo okazuje czułość w miejscu publicznym, to nie jest to oznaka zaangażowania, a wręcz przeciwnie – dowód, że nie chroni ich prywatności i nie traktuje jak kandydatki na żonę.
Aleksandra Chrobak
Ania pchnęła ostrożnie drzwi, zaglądając do środka. Przy zarzuconym papierami stole siedzieli już wszyscy oprócz Wiktora, który był tu na specjalnych warunkach. Baron krążył niespokojnie z kolorową lotką w ręku, przesuwając ją między palcami.
– Poszperajcie na blogach, wypytajcie dawnych znajomych, przewertujcie stare rachunki... Do cholery, czy wszystkiego was muszę uczyć? – usłyszała głos naczelnego. – Nikt nie jest doskonały. – Zaśmiał się nieprzyjemnie i przymierzył się do rzutu w stronę tablicy ze zdjęciami. Zmrużył oczy i opuścił wolno rękę, wpatrując się w Adriana Klekota, lidera jednej z prawicowych partyjek, które dość mocno zalazły mu za skórę. – Nikt – powtórzył z naciskiem – nawet Bocian.
Barbara Jasnyk
Iain Reid
Żadna wina nie jest tak wielka, by człowiek nie umiał z nią żyć. Niepamięć to dobra wróżka(...)Litościwie zarzuca całun zapomnienia na człowiecze myśli. Czas leczy rany. Zło odchodzi w dal...
Margit Sandemo
Z tego składa się wspólne życie, nie wiesz? Nie ze strojenia się, udawania kogoś, kim się nie jest, nie z seksu, smacznych obiadków albo bukietów kwiatów. Wspólne życie to codzienne wstawanie z zapuchniętymi oczami, sraczki i zaparcia, grypy i bóle głowy, obolałe stopy i zepsute drzwiczki od szafki kuchennej.
Agnieszka Olejnik
Nie znałem tej kobiety, a jednak jej współczułem. Poczułem, jakbym coś tracił. Myślę, że w jakimś sensie jednak ją znałem. Znałem ją, bo rozumiałem jej cierpienie. Bo była wrażliwa i uczciwa.
Richard Paul Evans
Trzeba zdać sobie sprawę, że tu nie ma damsko-męskiego koleżeństwa: albo mężczyzna traktuje cię poważnie, i wtedy w sprawę zaangażowana jest jego rodzina, albo nie, i wtedy chodzi wyłącznie o zabawę. Dziewczyny mające nadzieję na zwykły związek w zachodnim stylu prędzej czy później czeka przykre rozczarowanie. Jeśli chłopak obwozi je po basenowych imprezach w bikini, przedstawia kolegom albo okazuje czułość w miejscu publicznym, to nie jest to oznaka zaangażowania, a wręcz przeciwnie – dowód, że nie chroni ich prywatności i nie traktuje jak kandydatki na żonę.
Aleksandra Chrobak
Ania pchnęła ostrożnie drzwi, zaglądając do środka. Przy zarzuconym papierami stole siedzieli już wszyscy oprócz Wiktora, który był tu na specjalnych warunkach. Baron krążył niespokojnie z kolorową lotką w ręku, przesuwając ją między palcami.
– Poszperajcie na blogach, wypytajcie dawnych znajomych, przewertujcie stare rachunki... Do cholery, czy wszystkiego was muszę uczyć? – usłyszała głos naczelnego. – Nikt nie jest doskonały. – Zaśmiał się nieprzyjemnie i przymierzył się do rzutu w stronę tablicy ze zdjęciami. Zmrużył oczy i opuścił wolno rękę, wpatrując się w Adriana Klekota, lidera jednej z prawicowych partyjek, które dość mocno zalazły mu za skórę. – Nikt – powtórzył z naciskiem – nawet Bocian.
Barbara Jasnyk