Moim, na przykład, zdaniem omyłka jako taka w ogóle nie istnieje. Cóż to jest omyłka? Jest to pojęcie niesłuszne, któremu przeciwstawiam pojęcie słuszne. Cóż więc jest rzeczywistością? Oczywiście pojęcie słuszne teraz, w tej chwili. A dlaczego? Ponieważ pojęcie słuszne, w prawidłowy sposób kształtując rzeczywistość, samo jest rzeczywistością. Zatem tylko aktualna słuszność może stanowić rzeczywistość, natomiast ta sama słuszność z chwilą, gdy zostanie kreślona jako niesłuszna, traci substancję właściwą bytowi i z tych względów, co jest rzeczą aż nadto jasną, w ogóle jej nie ma.
Jerzy Andrzejewski
,,-A z resztą, co to obchodzi Jappa? Zawsze był nietaktowny, ordynarny i zupełnie pozbawiony poczucia humoru. Gotów się śmiać, gdy ktoś wyciągnie spod faceta
krzesło, na którym siada.
-Z tego śmiałoby się bardzo wiele osób.
-A przecież to idiotyzm!
-Niewątpliwie. Zwłaszcza z punktu widzenia człowieka, który ma zamiar usiąść.
Agatha Christie
- Dlaczego oni umarli? - zapytał Edwinę któregoś dnia.
- Bo Pan Bóg tak bardzo ich kochał, że chciał ich mieć blisko siebie - odpowiedziała. Teddy pokiwał ze zrozumieniem główką, po czym spojrzał na nią zaniepokojony,
- Czy on ciebie też kocha?
- Nie aż tak bardzo, kochanie.
- To dobrze.
Danielle Steel
W "Buddenbrookach" jest scena, kiedy stary Tomasz na krótko przed śmiercią dostaje jakiegoś ataku (już nie pamiętam, co to było) i robiąc później rachunki ze sobą - uświadamia sobie, że zmarnował życie, że mógł je przeżyć piękniej i pożyteczniej. Postanawia więc, że schyłek życia spędzi inaczej, że choć przez te ostatnie lata będzie żył tak, jak był powinien. Po czym powraca do zdrowia, zapomina o wszystkim i umiera nic w sobie nie zmieniwszy. Nie pamiętam, abym czytał gdzie indziej coś podobnego. A przecież - to jest rewelacja o życiu większości ludzi. 90 procent ludzkości żyje tak właśnie jak Tomasz Buddenbrook.
Jan Lechoń
Jerzy Andrzejewski
,,-A z resztą, co to obchodzi Jappa? Zawsze był nietaktowny, ordynarny i zupełnie pozbawiony poczucia humoru. Gotów się śmiać, gdy ktoś wyciągnie spod faceta
krzesło, na którym siada.
-Z tego śmiałoby się bardzo wiele osób.
-A przecież to idiotyzm!
-Niewątpliwie. Zwłaszcza z punktu widzenia człowieka, który ma zamiar usiąść.
Agatha Christie
- Dlaczego oni umarli? - zapytał Edwinę któregoś dnia.
- Bo Pan Bóg tak bardzo ich kochał, że chciał ich mieć blisko siebie - odpowiedziała. Teddy pokiwał ze zrozumieniem główką, po czym spojrzał na nią zaniepokojony,
- Czy on ciebie też kocha?
- Nie aż tak bardzo, kochanie.
- To dobrze.
Danielle Steel
W "Buddenbrookach" jest scena, kiedy stary Tomasz na krótko przed śmiercią dostaje jakiegoś ataku (już nie pamiętam, co to było) i robiąc później rachunki ze sobą - uświadamia sobie, że zmarnował życie, że mógł je przeżyć piękniej i pożyteczniej. Postanawia więc, że schyłek życia spędzi inaczej, że choć przez te ostatnie lata będzie żył tak, jak był powinien. Po czym powraca do zdrowia, zapomina o wszystkim i umiera nic w sobie nie zmieniwszy. Nie pamiętam, abym czytał gdzie indziej coś podobnego. A przecież - to jest rewelacja o życiu większości ludzi. 90 procent ludzkości żyje tak właśnie jak Tomasz Buddenbrook.
Jan Lechoń