czego to w ogóle jest potrzebne? Jeżeli stworzenia mają kopulować, mogłoby to przecież przebiegać równie bezwiednie jak oddychanie – nasz organizm nie uwalnia dodatkowych porcji narkotykopodobnych substancji tylko po to, żebyśmy zaczerpnęli powietrza. Nie, kopulacja jest czymś wyjątkowym, dlatego że wszystkie gatunki stają się wówczas bezbronne. Nie wiadomo, czy zwierzęta dostrzegają związek między kopulacją a potomstwem, więc czemuż w ogóle miałyby się wystawiać na takie ryzyko? Jedynym powodem może być tylko potężne, uzależniające uczucie orgazmu, który sprawia, że porzucają wszelkie wahania i oddają się tej przyjemności. Nie ma dla mnie najmniejszej wątpliwości, że zwierzęta podczas aktu płciowego doznają intensywnych uczuć. Przemawia za tym kolejna silna przesłanka: zaobserwowano już u kilku gatunków, jak zwierzęta się same zaspokajają.
Peter Wohlleben
(...) moja dusza była znowu pokojem nagle uprzątniętym, w którym ktoś zamieszkał. Zegar wiszący na jego ścianie, o wskazówkach nie poruszanych przez długie miesiące, naraz zaczął chodzić. To było znamienne: czas, który do tej pory płynął jak obojętny strumień znikąd donikąd (w moim życiu trwała przecież pauza), bez jakiejkolwiek artykulacji, bez jakiegokolwiek rytmu, znowu zaczął odzyskiwać ludzką twarz...
Milan Kundera
Śmierć krzyczy do mnie każdego dnia ze stron gazet, z ekranu telewizora. Wiem, jak wyglądają umierające dzieci, ale mojemu własnemu "ja" śmierć nie wydaje się przez to mniej absurdalna. Niesprawiedliwość życia objawia się przecież zawsze w losie innych. Problem w tym, że ja również dla większości (a ściślej - dla wszystkich oprócz mnie samej) jestem jedną z tych innych. Czemu nie miałabym więc być tą osobą, której historia nie ma happy endu.
Judith End
- Czy czujesz się przez to nieco poza nawiasem? To znaczy poświęcasz się dla niego całkowicie, a on sobie stoi i myśli o Matce Boskiej.
- Mówi, że kiedy przed nim klęczę, to tak jakbym klęczała i się modliła, ponieważ wielbię jego ciało, które stworzył Bóg, tak samo jak moje.
A co się dzieje, kiedy połykasz? - pomyślała Katie. Przeistoczenie?
Graham Masterton
Peter Wohlleben
(...) moja dusza była znowu pokojem nagle uprzątniętym, w którym ktoś zamieszkał. Zegar wiszący na jego ścianie, o wskazówkach nie poruszanych przez długie miesiące, naraz zaczął chodzić. To było znamienne: czas, który do tej pory płynął jak obojętny strumień znikąd donikąd (w moim życiu trwała przecież pauza), bez jakiejkolwiek artykulacji, bez jakiegokolwiek rytmu, znowu zaczął odzyskiwać ludzką twarz...
Milan Kundera
Śmierć krzyczy do mnie każdego dnia ze stron gazet, z ekranu telewizora. Wiem, jak wyglądają umierające dzieci, ale mojemu własnemu "ja" śmierć nie wydaje się przez to mniej absurdalna. Niesprawiedliwość życia objawia się przecież zawsze w losie innych. Problem w tym, że ja również dla większości (a ściślej - dla wszystkich oprócz mnie samej) jestem jedną z tych innych. Czemu nie miałabym więc być tą osobą, której historia nie ma happy endu.
Judith End
- Czy czujesz się przez to nieco poza nawiasem? To znaczy poświęcasz się dla niego całkowicie, a on sobie stoi i myśli o Matce Boskiej.
- Mówi, że kiedy przed nim klęczę, to tak jakbym klęczała i się modliła, ponieważ wielbię jego ciało, które stworzył Bóg, tak samo jak moje.
A co się dzieje, kiedy połykasz? - pomyślała Katie. Przeistoczenie?
Graham Masterton