jest utrzymać przy życiu kogoś, kto nie chce żyć. Najpierw próbujesz logiki (masz po co żyć), potem poczucia obowiązku (jesteś mi to winien), potem złości, gróźb, próśb ( jestem stary; nie rób tego staremu człowiekowi). Ale potem, gdy tamten już ulegnie twoim namowom, musisz sam siebie oszukiwać, bo przecież widzisz, ile to go kosztuje, widzisz, jak bardzo nie chce tu być, widzisz, że sam akt istnienia działa na niego osłabiająco, więc musisz sobie codziennie powtarzać: robię rzecz słuszną.
Hanya Yanagihara
Daj duszy mojej
ukojenie wielkie.
A ciału memu
kilka godzin oddechu.
Daj zapomnienie o udręce dzisiaj
i nieomyślenie o tym, co mnie czeka jutro.
Daj błogość niewiedzy i nieświadomości,
daj zmysł nieprzeczuwania.
I nie pozwól, żebym przyzwyczaił się do życia!
Jarosław Borszewicz
Tylko ten naprawdę żyje na świecie, kto jest przyczyną szczęścia wielu.
Nawet trawę, która rośnie nad brzegiem strumienia można uznać za szczęśliwą, bowiem służy ona człowiekowi, gdy ten znużony, bez sił, szuka na niej odpoczynku. A zdarza się, że ratuje ona człowieka tonącego, gdy schwyci się jej mocno.
Wanda Markowska
Zostanę tu jako kustosz muzeum wiatru bez prawa ingerowania w atmosferę! Wie pan, mam trochę zbiorów... ładniutką seryjkę tajfunów, sirocco i nawet zamkniętą w baniaku po winie małą tajlandzką trąbę powietrzną. Mam też, ale to ciii... - kolekcję starych, nadreńskich wichrów. Szczególnie złoźliwych ale i cennych. Ha! miałem ja swego czasu w piwnicy beczki z Tornado, a nawet jedną z oryginalnym hawajskim cyklonem, ale już nie mam. Pszyszli kiedyś z ministerstwa wojny i zabrali. Nawet o odszkodowaniu zapomnieli, ale... taki już los...
Piotr Schmidtke
Hanya Yanagihara
Daj duszy mojej
ukojenie wielkie.
A ciału memu
kilka godzin oddechu.
Daj zapomnienie o udręce dzisiaj
i nieomyślenie o tym, co mnie czeka jutro.
Daj błogość niewiedzy i nieświadomości,
daj zmysł nieprzeczuwania.
I nie pozwól, żebym przyzwyczaił się do życia!
Jarosław Borszewicz
Tylko ten naprawdę żyje na świecie, kto jest przyczyną szczęścia wielu.
Nawet trawę, która rośnie nad brzegiem strumienia można uznać za szczęśliwą, bowiem służy ona człowiekowi, gdy ten znużony, bez sił, szuka na niej odpoczynku. A zdarza się, że ratuje ona człowieka tonącego, gdy schwyci się jej mocno.
Wanda Markowska
Zostanę tu jako kustosz muzeum wiatru bez prawa ingerowania w atmosferę! Wie pan, mam trochę zbiorów... ładniutką seryjkę tajfunów, sirocco i nawet zamkniętą w baniaku po winie małą tajlandzką trąbę powietrzną. Mam też, ale to ciii... - kolekcję starych, nadreńskich wichrów. Szczególnie złoźliwych ale i cennych. Ha! miałem ja swego czasu w piwnicy beczki z Tornado, a nawet jedną z oryginalnym hawajskim cyklonem, ale już nie mam. Pszyszli kiedyś z ministerstwa wojny i zabrali. Nawet o odszkodowaniu zapomnieli, ale... taki już los...
Piotr Schmidtke