innym. Nie dopuszczać do siebie złych myśli. Tak mówił Harry. Mówił, że jedyne potwory, jakie istnieją, te, które są w głowie, da się pokonać. Ale trzeba to trenować. Trzeba do nich wychodzić i walczyć z nimi tak często, jak się da. Toczyć z nimi małe bitwy, które można wygrać, potem wrócić do domu, przykleić plaster na rany i wrócić do nich znów. Oleg starał się to robić.
Jo Nesbø
Można się zastanawiać, czy uległość Rumunów to zwykłe tchórzostwo - dodaje pani Maria. - Ale wszyscy dobrze pamiętali, co było za rządów Gheorghiu-Deja w latach pięćdziesiątych, kiedy ludzie znikali z dnia na dzień. Umierali w obozach pracy, z głodu i wycieńczenia. Czterdzieści, sześćdziesiąt, sto tysięcy, nikt ich nie zliczy. Żyło się z myślą, że w jednej chwili nie zostanie po tobie żaden ślad.
Małgorzata Rejmer
Zapragnęłam ponownie przeżyć każdą chwilę z nim spędzoną. Choć jeszcze jeden zagadkowy uśmiech, wspólne rozbawienie. Jeszcze jeden elektryzujący pocałunek. Spotkałam go, nieświadoma, że to właśnie jego szukałam całe życie. Wkroczył w nie zbyt późno i odchodził za szybko. Przypomniało mi się, jak mówił, że poświęci dla mnie wszystko. Spełnił obietnicę.
Becca Fitzpatrick
Nie mogłam oderwać wzroku od tej dziwnej grupy, ponieważ ich twarze, tak odmienne, a tak do siebie podobne, były porażająco, nieludzko wręcz piękne. Takich twarzy nie spotyka się w rzeczywistym świecie, co najwyżej na wygładzanych komputerowo fotografiach w czasopismach o modzie lub na obrazach starych mistrzów, gdzie należą do aniołów. Trudno było zdecydować, które z piątki jest najpiękniejsze – może jasnowłosa piękność albo chłopak o kasztanowych włosach?
Stephenie Meyer
Jo Nesbø
Można się zastanawiać, czy uległość Rumunów to zwykłe tchórzostwo - dodaje pani Maria. - Ale wszyscy dobrze pamiętali, co było za rządów Gheorghiu-Deja w latach pięćdziesiątych, kiedy ludzie znikali z dnia na dzień. Umierali w obozach pracy, z głodu i wycieńczenia. Czterdzieści, sześćdziesiąt, sto tysięcy, nikt ich nie zliczy. Żyło się z myślą, że w jednej chwili nie zostanie po tobie żaden ślad.
Małgorzata Rejmer
Zapragnęłam ponownie przeżyć każdą chwilę z nim spędzoną. Choć jeszcze jeden zagadkowy uśmiech, wspólne rozbawienie. Jeszcze jeden elektryzujący pocałunek. Spotkałam go, nieświadoma, że to właśnie jego szukałam całe życie. Wkroczył w nie zbyt późno i odchodził za szybko. Przypomniało mi się, jak mówił, że poświęci dla mnie wszystko. Spełnił obietnicę.
Becca Fitzpatrick
Nie mogłam oderwać wzroku od tej dziwnej grupy, ponieważ ich twarze, tak odmienne, a tak do siebie podobne, były porażająco, nieludzko wręcz piękne. Takich twarzy nie spotyka się w rzeczywistym świecie, co najwyżej na wygładzanych komputerowo fotografiach w czasopismach o modzie lub na obrazach starych mistrzów, gdzie należą do aniołów. Trudno było zdecydować, które z piątki jest najpiękniejsze – może jasnowłosa piękność albo chłopak o kasztanowych włosach?
Stephenie Meyer