by mężczyźni walczyli? Za cóz innego warto by im było umierać? Przecież nie w puste imię honoru czy w imię dumy, czy nawet pokoju, ale za tę miłość z wiarą, która po nich pozostaje. Bo on (Bon) miał umrzeć; wiem to, wiedziałam to, że miał umrzeć, jak umrzeć miały pokój i duma. W przeciwnym razie czymże udowodnić, że miłość jest nieśmiertelna? Nie sama miłość i nie sama wiara. Bo sama miłość bez żadnej nadziei umiera podobnie jak wiara, w której jest mało powodów do dumy, lecz miłość z wiarą przeżyje na pewno wszystkie morderstwa i głupotę wojny, by ze zhańbionych, od czci odsądzonych prochów ocalić choć cząstkę zgasłego, bezpowrotnego urzeczenia serca.
William Faulkner
Dysonans lub dysfunkcja nigdy nie były zapowiedzią nadchodzącej śmierci maszyny społecznej, która, przeciwnie, swoim zwyczajem karmi się sprzecznościami, jakie wywołuje, kryzysami, jakie wznieca, lękami, jakie wytwarza, czy piekielnymi operacjami, które dodają jej sił: kapitalizm wyciągnął z tego lekcję i przestał wątpić w siebie, tymczasem nawet socjaliści wyrzekli się wiary w to, że kapitalizm może naturalnie umrzeć ze zużycia. Nikt jeszcze nie umarł od sprzeczności. A im bardziej się psuje, im bardziej rozwija się w nim schizofrenia, tym lepiej działa, po amerykańsku.
Gilles Deleuze
Iluzja "
Podejdź do mnie na chwilę, a szczęście zajrzy w twe ślepia...
Zostań chwilę za długo, nie podniesiesz serca z chodnika...
Wciągnę Cię w swe sidła i do serca swego wpuszczę...
A później nieświadomie, powoli w nim uduszę...
Dotkniesz głębi mej duszy, tak jak niczyjej wcześniej...
Pamiętaj, że to iluzja, uciekaj stąd czym prędzej...
Na imię mam fantazja, omam i złudzenie...
Istnieje w Twojej wyobraźni, nie człowiek lecz istnienie...
Michał Kellen
Tak dłużej trwać nie może – myślał. – Ale przecież to wszystko można było przewidzieć wcześniej, za późno się połapał. Dlaczego, gdy był jeszcze dzieckiem, pozwalała mu patrzeć w siebie jak w tęczę i robiła z nim, co chciała? Czemu nie miał dość rozsądku, by w porę z niej zrezygnować, kiedy ona sama go o to prosiła zimą, przed ślubem? On przecież rozumie, że ona kocha nie jego, lecz swój szlachetny obowiązek wobec niego, swoje ucieleśnione bohaterstwo.
Borys Pasternak
William Faulkner
Dysonans lub dysfunkcja nigdy nie były zapowiedzią nadchodzącej śmierci maszyny społecznej, która, przeciwnie, swoim zwyczajem karmi się sprzecznościami, jakie wywołuje, kryzysami, jakie wznieca, lękami, jakie wytwarza, czy piekielnymi operacjami, które dodają jej sił: kapitalizm wyciągnął z tego lekcję i przestał wątpić w siebie, tymczasem nawet socjaliści wyrzekli się wiary w to, że kapitalizm może naturalnie umrzeć ze zużycia. Nikt jeszcze nie umarł od sprzeczności. A im bardziej się psuje, im bardziej rozwija się w nim schizofrenia, tym lepiej działa, po amerykańsku.
Gilles Deleuze
Iluzja "
Podejdź do mnie na chwilę, a szczęście zajrzy w twe ślepia...
Zostań chwilę za długo, nie podniesiesz serca z chodnika...
Wciągnę Cię w swe sidła i do serca swego wpuszczę...
A później nieświadomie, powoli w nim uduszę...
Dotkniesz głębi mej duszy, tak jak niczyjej wcześniej...
Pamiętaj, że to iluzja, uciekaj stąd czym prędzej...
Na imię mam fantazja, omam i złudzenie...
Istnieje w Twojej wyobraźni, nie człowiek lecz istnienie...
Michał Kellen
Tak dłużej trwać nie może – myślał. – Ale przecież to wszystko można było przewidzieć wcześniej, za późno się połapał. Dlaczego, gdy był jeszcze dzieckiem, pozwalała mu patrzeć w siebie jak w tęczę i robiła z nim, co chciała? Czemu nie miał dość rozsądku, by w porę z niej zrezygnować, kiedy ona sama go o to prosiła zimą, przed ślubem? On przecież rozumie, że ona kocha nie jego, lecz swój szlachetny obowiązek wobec niego, swoje ucieleśnione bohaterstwo.
Borys Pasternak