z tych słów, których nigdy do końca nie rozumiałem. Tak jak Miłość. Większość ludzi trudniących się słowami nie pokłada w nich zbyt wiele wiary i ja nie stanowiłem wyjątku - zwłaszcza w przypadku tych wielkich. Szczęście, Miłość, Uczciwość czy Siła - to słowa za bardzo ulotne i względne w porównaniu z ostrymi, wrednymi słowami takimi jak Gówniarz albo Tani, albo Pozer. Z tymi czuję się jak w domu, bo są kościste i łatwe do pojęcia, lecz co do tych wielkich - trzeba być księdzem albo głupcem, by używać ich z choć odrobiną pewności siebie
Hunter S. Thompson
Miał na sobie ulubione brązowe sztruksy, szarą koszulę i trapery, w których zamierzał wyruszyć w podróż swojego życia.
Podeszła do otwartej trumny, uśmiechnęła się do syna i zaczęła wkładać drobiazgi do środka. Wyprawiła go jak na długą wycieczkę w nieznane. Na koniec wsadziła mu chlebak Edwarda Stachury, który podarowała Grzesiowi Marta Kucharska, dziewczyna Steda.
Cezary Łazarewicz
Wrzesień już wyszedł z lasów. W tym roku jesień przyszła jak mądrość: tego roku jesień była jak uśmiech starego, dobrego człowieka. Słyszał głos:
– Świat – to noc dla człowieka. Paskudna noc. Błądzisz. A na latarkę – ludzie ci dmuchają…
– Nieprawda – mówił, wbijając palce w ziemię. – Nieprawda...
Marek Hłasko
Poeta, który cuda i potworności życia taneczną miarą swych wierszy opiewa, muzyk, co pozwala im rozbrzmiewać w postaci czystej współczesności, jest szafarzem światła, pomnaża radość i jasność na ziemi, nawet jeśli nas najpierw wiedzie przez łzy i ból. Może ów poeta, którego wiersze tak nas zachwycają, jest smutnym samotnikiem, może i muzyk ów był posępnym marzycielem, lecz także i wówczas dzieło jego uczestniczy w radości gwiazd i bogów. To, co nam daje, nie jest już jego mrokiem, cierpieniem czy trwogą, to kropla czystego światła, wiekuistej radości.
Hermann Hesse
Hunter S. Thompson
Miał na sobie ulubione brązowe sztruksy, szarą koszulę i trapery, w których zamierzał wyruszyć w podróż swojego życia.
Podeszła do otwartej trumny, uśmiechnęła się do syna i zaczęła wkładać drobiazgi do środka. Wyprawiła go jak na długą wycieczkę w nieznane. Na koniec wsadziła mu chlebak Edwarda Stachury, który podarowała Grzesiowi Marta Kucharska, dziewczyna Steda.
Cezary Łazarewicz
Wrzesień już wyszedł z lasów. W tym roku jesień przyszła jak mądrość: tego roku jesień była jak uśmiech starego, dobrego człowieka. Słyszał głos:
– Świat – to noc dla człowieka. Paskudna noc. Błądzisz. A na latarkę – ludzie ci dmuchają…
– Nieprawda – mówił, wbijając palce w ziemię. – Nieprawda...
Marek Hłasko
Poeta, który cuda i potworności życia taneczną miarą swych wierszy opiewa, muzyk, co pozwala im rozbrzmiewać w postaci czystej współczesności, jest szafarzem światła, pomnaża radość i jasność na ziemi, nawet jeśli nas najpierw wiedzie przez łzy i ból. Może ów poeta, którego wiersze tak nas zachwycają, jest smutnym samotnikiem, może i muzyk ów był posępnym marzycielem, lecz także i wówczas dzieło jego uczestniczy w radości gwiazd i bogów. To, co nam daje, nie jest już jego mrokiem, cierpieniem czy trwogą, to kropla czystego światła, wiekuistej radości.
Hermann Hesse