się wewnątrz barów i domów publicznych, skąd dobiegały głosy, śpiewy, brzęk gitar. Myślał o tych wydartych plemionom dzieciach, oddzielonych od rodzin, stłoczonych w ładowni łodzi, przywiezionych do Iquitos, sprzedanych za dwadzieścia, trzydzieści soli rodzinom, w których spędzą resztę życia, zamiatając, szorując gary, gotując, sprzątając wychodki, piorąc brudną bieliznę, lżone, bite, niekiedy gwałcone przez ojców rodzin lub ich synów. Historia ta sama co zawsze. Historia, która nie ma końca.
Mario Vargas Llosa
- [...] Nie mów o wszystkim co było złe, bo powróci do Ciebie. Zostaw już to, co było. Nie rozdawaj tego, co minione, ale myśl o tym, jak sobie pomóc. Myśl o przyszłości.
- To nie jest łatwe...
- Nie myśl, że nie łatwe, bo takie właśnie będzie. Myśl inaczej. To bardzo łatwe! I koniec! I takie się stanie! Musisz walczyć o swoje życie, szczęście, marzenia! Przecież masz jakieś, prawda?
- Mam...
- Zatem pozwól Wszechświatowi sobie pomóc, pomyśl o nich jak o czymś, co zdarzy się na pewno. Co już jest, tylko trochę dalej. W przyszłości. Nie oszczędzaj swych marzeń na później!
Katarzyna Enerlich
To fascynujące obserwować, jak na drodze wiary przechodzi się przez kolejne etapy: stanie przed Bogiem i mówienie, stanie przed Bogiem i mówienie Mu, że chciałoby się milczeć, wreszcie - realne milczenie, gdy człowiek odarty przez życie z dobrego mniemania o sobie, poczucia wszechkontroli i samowystarczalności jedyne, co ma, to możliwość powiedzenia "ufam". Dlatego Bogu łatwiej dobrać się do tych, co wiedzą, że są głodni. I gdzieś w tym miejscu zaczyna się wiara. Wszystko, co wcześniej, to (tylko lub aż) religijność.
Szymon Hołownia
Czyżby nieszczerość była czymś strasznym? Nie sądzę. Jest tylko środkiem do zwielokrotnienia naszej indywidualności. Takie było przynajmniej mniemanie Doriana Graya. Dziwiła go płytka psychologia tych, co człowiecze „ja” uważali za coś trwałego, prostego, pewnego i jednolitego. Dla niego człowiek był istotą o miriadach żywotów i miriadach uczuć, stworzeniem skomplikowanym, różnolitym, noszącym w sobie dziwną spuściznę myśli i namiętności, którego ciało nawet skażone było potwornymi chorobami umarłych.
Oscar Wilde
Mario Vargas Llosa
- [...] Nie mów o wszystkim co było złe, bo powróci do Ciebie. Zostaw już to, co było. Nie rozdawaj tego, co minione, ale myśl o tym, jak sobie pomóc. Myśl o przyszłości.
- To nie jest łatwe...
- Nie myśl, że nie łatwe, bo takie właśnie będzie. Myśl inaczej. To bardzo łatwe! I koniec! I takie się stanie! Musisz walczyć o swoje życie, szczęście, marzenia! Przecież masz jakieś, prawda?
- Mam...
- Zatem pozwól Wszechświatowi sobie pomóc, pomyśl o nich jak o czymś, co zdarzy się na pewno. Co już jest, tylko trochę dalej. W przyszłości. Nie oszczędzaj swych marzeń na później!
Katarzyna Enerlich
To fascynujące obserwować, jak na drodze wiary przechodzi się przez kolejne etapy: stanie przed Bogiem i mówienie, stanie przed Bogiem i mówienie Mu, że chciałoby się milczeć, wreszcie - realne milczenie, gdy człowiek odarty przez życie z dobrego mniemania o sobie, poczucia wszechkontroli i samowystarczalności jedyne, co ma, to możliwość powiedzenia "ufam". Dlatego Bogu łatwiej dobrać się do tych, co wiedzą, że są głodni. I gdzieś w tym miejscu zaczyna się wiara. Wszystko, co wcześniej, to (tylko lub aż) religijność.
Szymon Hołownia
Czyżby nieszczerość była czymś strasznym? Nie sądzę. Jest tylko środkiem do zwielokrotnienia naszej indywidualności. Takie było przynajmniej mniemanie Doriana Graya. Dziwiła go płytka psychologia tych, co człowiecze „ja” uważali za coś trwałego, prostego, pewnego i jednolitego. Dla niego człowiek był istotą o miriadach żywotów i miriadach uczuć, stworzeniem skomplikowanym, różnolitym, noszącym w sobie dziwną spuściznę myśli i namiętności, którego ciało nawet skażone było potwornymi chorobami umarłych.
Oscar Wilde