siebie z dumą duszą społeczeństwa, lecz potocznie mówiono o nich: inwigilatorzy i manipulatorzy. Wszyscy się ich bali. Manipulatorzy kojarzyli się Patrycji z czerwonym wszami, wypełnionymi wyssaną z mózgów krwią, zaś inwigilatorzy ze szczurami, jak nazywano donosicieli w Stanach. Postanowiła poświęcić życie na walkę z nimi, wstępując do Wolnej Jaźni. Zdawało się jej wtedy, że wreszcie znalazła się na właściwej drodze, chociaż już samo słowo walka wzbudzało w niej zawsze niechęć.
Stefania Jagielnicka-Kamieniecka
Jego dawny dowódca czekał z ramionami założonymi na szerokiej piersi. Marszcząc brwi, otaksował Rowana od góry do dołu, zatrzymując spojrzenie na jego barażach i nagim torsie.
- Powinienem ci dziękować za to, że założyłeś spodnie? - spytał głosem cichym niczym wiatr o północy.
- Nie chciałem, byś się czuł nieswojo - odparł książę Fae, opierając się o framugę drzwi prowadzących na dach.
Sarah J. Maas
[...] Jednak to nie doznanie zostało zrujnowane, lecz jego wspomnienie. Doświadczenie jaźni jaźni doznającej było prawie w całości dobre: fatalne zakończenie nie może tego unieważnić, bo doznanie już miało miejsce. Ze względu na złe zakończenie słuchacz skreślił całe zdarzenie, jednak taka ocena w praktyce ignoruje czterdzieści minut muzycznej przyjemności. Czy rzeczywiste doznanie zupełnie się nie liczy?
Daniel Kahneman
Z perspektywy naszych szans przetrwania bezpieczniej jest uważać, że jestem nieudany, niż że mam nieodpowiedzialnych rodziców, gotowych porzucić mnie w każdej chwili.
Lepiej, żeby dziecko czuło się wybrakowane, niż żeby miało sobie uświadomić prawdę o swoich niebezpiecznych, nieobliczalnych i niegodnych zaufania opiekunach, do których jest przywiązane.
Mentalny mechanizm wstydu przynajmniej zapewnia dziecku złudzenie bezpieczeństwa i spokoju, które stanowi trzon jego zdrowia psychicznego.
Daniel J. Siegel
Stefania Jagielnicka-Kamieniecka
Jego dawny dowódca czekał z ramionami założonymi na szerokiej piersi. Marszcząc brwi, otaksował Rowana od góry do dołu, zatrzymując spojrzenie na jego barażach i nagim torsie.
- Powinienem ci dziękować za to, że założyłeś spodnie? - spytał głosem cichym niczym wiatr o północy.
- Nie chciałem, byś się czuł nieswojo - odparł książę Fae, opierając się o framugę drzwi prowadzących na dach.
Sarah J. Maas
[...] Jednak to nie doznanie zostało zrujnowane, lecz jego wspomnienie. Doświadczenie jaźni jaźni doznającej było prawie w całości dobre: fatalne zakończenie nie może tego unieważnić, bo doznanie już miało miejsce. Ze względu na złe zakończenie słuchacz skreślił całe zdarzenie, jednak taka ocena w praktyce ignoruje czterdzieści minut muzycznej przyjemności. Czy rzeczywiste doznanie zupełnie się nie liczy?
Daniel Kahneman
Z perspektywy naszych szans przetrwania bezpieczniej jest uważać, że jestem nieudany, niż że mam nieodpowiedzialnych rodziców, gotowych porzucić mnie w każdej chwili.
Lepiej, żeby dziecko czuło się wybrakowane, niż żeby miało sobie uświadomić prawdę o swoich niebezpiecznych, nieobliczalnych i niegodnych zaufania opiekunach, do których jest przywiązane.
Mentalny mechanizm wstydu przynajmniej zapewnia dziecku złudzenie bezpieczeństwa i spokoju, które stanowi trzon jego zdrowia psychicznego.
Daniel J. Siegel