wszystkie obawy znikały jak za dotknięciem czarodziejskiej różki. On po prostu przychodził, brał ją za rękę i prowadził ku kolejnemu ekscytującemu etapowi jej życia. Choć czasami podążała za nim z oporami, często pełna niepokoju, w jego obecności czuła się bardzo pewnie i bezpiecznie. Dopiero kiedy zostawała sama, tak jak teraz, patrzyła krytycznie na wszystko co się zdarzyło.
Cecelia Ahern
- Ja nie mam przyjaciół – mówi.
- Dlaczego nie możesz spróbować?
Kręci głową.
- Dlaczego? Dlaczego nie dać temu szansy…
- Ponieważ boję się – w końcu mówi, jego głos się trzęsie – że twoja przyjaźń będzie moim końcem.
Tahereh Mafi
Już nigdy go nie zobaczę i może to dobrze. Wczoraj w nocy opuścił me życie na zawsze. (...) spodobał mi się za bardzo, o wiele za bardzo i wyszarpnęłam go ze swego serca, żeby później nie bolało mnie bardziej niż teraz. Tak, ma magnetyczny urok, można by się zakochać w samych jego oczach. Trzeba przyznać, że jego seksapil był nieodparcie silny. Chciałam go poznać - jego myśli, ideały kryjące się za przystojną, pewną siebie i ironiczną maską.
Sylvia Plath
Mój Boże! To było - to było tak nieludzko ludzkie, że aż mnie ścisnęło w dołku. Taką rozmowę bez słów można było widzieć w każdym związku ze stażem, w każdym kochającym się małżeństwie… Kiedyś.
A teraz trzeba było dwojga chodzących trupów, żeby to zobaczyć.
Michał Gołkowski
Cecelia Ahern
- Ja nie mam przyjaciół – mówi.
- Dlaczego nie możesz spróbować?
Kręci głową.
- Dlaczego? Dlaczego nie dać temu szansy…
- Ponieważ boję się – w końcu mówi, jego głos się trzęsie – że twoja przyjaźń będzie moim końcem.
Tahereh Mafi
Już nigdy go nie zobaczę i może to dobrze. Wczoraj w nocy opuścił me życie na zawsze. (...) spodobał mi się za bardzo, o wiele za bardzo i wyszarpnęłam go ze swego serca, żeby później nie bolało mnie bardziej niż teraz. Tak, ma magnetyczny urok, można by się zakochać w samych jego oczach. Trzeba przyznać, że jego seksapil był nieodparcie silny. Chciałam go poznać - jego myśli, ideały kryjące się za przystojną, pewną siebie i ironiczną maską.
Sylvia Plath
Mój Boże! To było - to było tak nieludzko ludzkie, że aż mnie ścisnęło w dołku. Taką rozmowę bez słów można było widzieć w każdym związku ze stażem, w każdym kochającym się małżeństwie… Kiedyś.
A teraz trzeba było dwojga chodzących trupów, żeby to zobaczyć.
Michał Gołkowski