całą atmosferę, która się wytworzyła. I nie jestem za to zła na siebie. Jestem zła na niego. Jestem zła, że studzi go to, że nie jestem bezpośrednia i się na niego nie rzucam. Jestem zła, że dostaje telefon, najprawdopodobniej od Hannah, i natychmiast wykorzystuje go jako pretekst do wzięcia nóg za pas.
Colleen Hoover
- Wyjaśnił mi pan wszystko.
- Myślę, że możemy jeszcze pogadać, Hannah.
- Nie, wydaje mi się, że już wszystko ustaliliśmy. Muszę zapomnieć i pogodzić się z tym.
- Nie pogodzić, Hannah. Ale czasami nie można zrobić nic innego, jak tylko odpuścić sobie pewne sprawy i iść dalej.
Jay Asher
- Wielu ludzi znajduje w wierze pociechę (...).
- To dobrze.
- Naprawdę? Myślałem, że będzie się pani spierać.
- Nie do mnie należy mówienie im, w co mają wierzyć. Dopóki zachowują się przyzwoicie.
- Ale wiara nie jest czymś, co by panią pociągało? Może w mrocznych godzinach...
- Nie. Mam już termofor.
Terry Pratchett
- To ty tak twierdzisz. Tymczasem niezadowolenie w szeregach rośnie, a dezerterów przybywa. Każdy cień nieposłuszeństwa i każda plotka o buncie ma być karana śmiercią. Bez względu na rankę winnego.
- Już teraz stosujemy taką karę, pani.
Gdyby generał miał ochotę popełnić samobójstwo, mógłby dodać, że Jennesta doskonale o tym wie.
- W takim razie stosujecie ją za rzadko. - Określenie „mrożące krew w żyłach” byłoby za słabe dla opisania spojrzenia, jakie mu posłała. - Ryba psuje się od głosy, generale.
Stan Nicholls
Colleen Hoover
- Wyjaśnił mi pan wszystko.
- Myślę, że możemy jeszcze pogadać, Hannah.
- Nie, wydaje mi się, że już wszystko ustaliliśmy. Muszę zapomnieć i pogodzić się z tym.
- Nie pogodzić, Hannah. Ale czasami nie można zrobić nic innego, jak tylko odpuścić sobie pewne sprawy i iść dalej.
Jay Asher
- Wielu ludzi znajduje w wierze pociechę (...).
- To dobrze.
- Naprawdę? Myślałem, że będzie się pani spierać.
- Nie do mnie należy mówienie im, w co mają wierzyć. Dopóki zachowują się przyzwoicie.
- Ale wiara nie jest czymś, co by panią pociągało? Może w mrocznych godzinach...
- Nie. Mam już termofor.
Terry Pratchett
- To ty tak twierdzisz. Tymczasem niezadowolenie w szeregach rośnie, a dezerterów przybywa. Każdy cień nieposłuszeństwa i każda plotka o buncie ma być karana śmiercią. Bez względu na rankę winnego.
- Już teraz stosujemy taką karę, pani.
Gdyby generał miał ochotę popełnić samobójstwo, mógłby dodać, że Jennesta doskonale o tym wie.
- W takim razie stosujecie ją za rzadko. - Określenie „mrożące krew w żyłach” byłoby za słabe dla opisania spojrzenia, jakie mu posłała. - Ryba psuje się od głosy, generale.
Stan Nicholls