innych. Gdzieś w dzieciństwie, gdy jego pojmowanie rzeczywistości zderzyło się z cudzymi twierdzeniami, arbitralnymi rozkazami i sprzecznymi żądaniami, ogarnął go tak przemożny lęk przed niezależnością, że wyrzekł się rozumu. Mając wybór między "ja wiem" a "oni mówią", wybrał autorytet innych, wolał się podporządkować, niż zrozumieć, wolał wierzyć, niż myśleć. Wiara w nadprzyrodzoność zaczyna się od wiary w wyższość innych. Jego poddanie się przybrało formę uczucia, że musi ukryć brak zrozumienia, że inni posiadają jakąś tajemną wiedzę, której sam jest pozbawiony i że w jakiś niedostępny mu sposób potrafią tak zaczarować rzeczywistość, by odpowiadała ich życzeniom.
Ayn Rand
Kiedyś przyjdzie taki dzień, że będę miała wszystkie książki świata – całe półki pełne książek. Zamieszkam na wieży z książek. Cały dzień będę tylko czytać i jeść brzoskwinie. A jeżeli w okolicy pojawi się piękny książę w lśniącej zbroi na białym rumaku i zacznie mnie błagać, żebym spuściła włosy, to będę go ostrzeliwać pestkami brzoskwiń, dopóki nie ucieknie.
Jacqueline Kelly
Nadali mi imię.
Określili, jako człowieka.
Wytyczyli szczególny kierunek.
Opisali bardzo dokładnie - z kim i dlaczego.
Podzielili na biało-czarne. Szarość odrzucili.
Wreszcie zderzyli się z harmonią
mojego wewnętrznego chaosu.
Poczuli amplitudę mego bólu i usiedli wraz ze mną
na huśtawce mych emocji.
Napisali więc nekrolog dla mojego serca...
Stoję oto martwy, z własną krwią na rękach.
Nazywam się Hypnotic.
Żyje tylko w swojej wyobraźni.
Michał Kellen
-Dziadku, dlaczego nie możesz się wyprostować? - zapytałam któregoś dnia.
-Długo żyję na tym świecie - odrzekł. - Przeżyte lata mnie przygniatają.
-A babcię też lata przygniatają?
-Babcia jest młodsza ode mnie. Lenistwo ją przygniata. - Dziadek się roześmiał.
Marina Achmedowa
Ayn Rand
Kiedyś przyjdzie taki dzień, że będę miała wszystkie książki świata – całe półki pełne książek. Zamieszkam na wieży z książek. Cały dzień będę tylko czytać i jeść brzoskwinie. A jeżeli w okolicy pojawi się piękny książę w lśniącej zbroi na białym rumaku i zacznie mnie błagać, żebym spuściła włosy, to będę go ostrzeliwać pestkami brzoskwiń, dopóki nie ucieknie.
Jacqueline Kelly
Nadali mi imię.
Określili, jako człowieka.
Wytyczyli szczególny kierunek.
Opisali bardzo dokładnie - z kim i dlaczego.
Podzielili na biało-czarne. Szarość odrzucili.
Wreszcie zderzyli się z harmonią
mojego wewnętrznego chaosu.
Poczuli amplitudę mego bólu i usiedli wraz ze mną
na huśtawce mych emocji.
Napisali więc nekrolog dla mojego serca...
Stoję oto martwy, z własną krwią na rękach.
Nazywam się Hypnotic.
Żyje tylko w swojej wyobraźni.
Michał Kellen
-Dziadku, dlaczego nie możesz się wyprostować? - zapytałam któregoś dnia.
-Długo żyję na tym świecie - odrzekł. - Przeżyte lata mnie przygniatają.
-A babcię też lata przygniatają?
-Babcia jest młodsza ode mnie. Lenistwo ją przygniata. - Dziadek się roześmiał.
Marina Achmedowa