zachód, jesteś kimś innym niż wtedy, kiedy szedłeś na południe. Nie jest jednak tak, że ta zmiana następuje natychmiast; ot, pstrykniesz palcem i nagle z tchórza robi się bohater. Zmiana, przejście jednej osoby w drugą następuje wtedy, kiedy bierzesz zakręt. Kiedy już nie idziesz na południe, ale jeszcze nie wędrujesz na zachód. Ten czas przenikania jest czasem niepewnym, płynnym; czasem, kiedy wszystko skupia się w jednym miejscu, miesza i jest zaledwie potencją. Wtedy jeszcze można zawrócić, można też pójść na wschód, gdyby to okazało się konieczne.
Ewa Siarkiewicz
-Znam panią od czterech dni, a jakbym znał od zawsze. Nie można się wyrzec takiego uczucia, nie można go zdusić, wymazać. Teraz, kiedy wokół tyle zła, trzeba mieć po co żyć. Pani jest właśnie tą osobą, dla której ja chciałbym żyć. Chciałbym zasypiać i budzić się przy pani. Móc patrzeć na panią... I jest tylko jedno wyjście, by to pragnienie mogło się ziścić (...) -Pani musi za mnie wyjść.
Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
Istotą wojny jest niszczenie - niekoniecznie zabijanie ludzi, lecz niszczenie
wytworów ich rąk. Wojna to sposób na obracanie w pył, wysadzanie w stratosferę lub
zatapianie na dno oceanów materiałów, które można by zużytkować inaczej,
niepotrzebnie przyczyniając się do podwyższenia poziomu życia szerokich mas
społeczeństwa, a co za tym idzie, do ich edukacji.
George Orwell
Odpuścić - źle, zawalczyć - jeszcze gorzej. Że też od dawna nie trafiały mi się proste i jasne sytuacje, klarowne wybory między niebudzącym wątpliwości dobrem a bezwarunkowym złem, tylko wciąż tkwiłem w strefie szarości i półcieni, w przestrzeni "tak, ale...", w której nic nie wydawało się takie, jakie być powinno. Czy jednak świat nie jest szary i przybrudzony niczym źle wyżęta ścierka do podłogi?
Robert Ostaszewski
Ewa Siarkiewicz
-Znam panią od czterech dni, a jakbym znał od zawsze. Nie można się wyrzec takiego uczucia, nie można go zdusić, wymazać. Teraz, kiedy wokół tyle zła, trzeba mieć po co żyć. Pani jest właśnie tą osobą, dla której ja chciałbym żyć. Chciałbym zasypiać i budzić się przy pani. Móc patrzeć na panią... I jest tylko jedno wyjście, by to pragnienie mogło się ziścić (...) -Pani musi za mnie wyjść.
Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
Istotą wojny jest niszczenie - niekoniecznie zabijanie ludzi, lecz niszczenie
wytworów ich rąk. Wojna to sposób na obracanie w pył, wysadzanie w stratosferę lub
zatapianie na dno oceanów materiałów, które można by zużytkować inaczej,
niepotrzebnie przyczyniając się do podwyższenia poziomu życia szerokich mas
społeczeństwa, a co za tym idzie, do ich edukacji.
George Orwell
Odpuścić - źle, zawalczyć - jeszcze gorzej. Że też od dawna nie trafiały mi się proste i jasne sytuacje, klarowne wybory między niebudzącym wątpliwości dobrem a bezwarunkowym złem, tylko wciąż tkwiłem w strefie szarości i półcieni, w przestrzeni "tak, ale...", w której nic nie wydawało się takie, jakie być powinno. Czy jednak świat nie jest szary i przybrudzony niczym źle wyżęta ścierka do podłogi?
Robert Ostaszewski