lat – jeśli ból miał zelżeć kiedyś na tyle, żebym mogła lepiej go znosić – uda mi się ze spokojem wspominać te kilka krótkich miesięcy składających się na najszczęśliwszy okres w moim życiu. Wspominać, wdzięczna za to, że poświęcono mi, choć trochę czasu. Że dano mi więcej, niż prosiłam, i więcej, niż na to zasługiwałam. Cóż, może pewnego dnia miało być mi dane tak to oceniać.
Stephenie Meyer
Maven potakuje, zaciskając szczękę, przez co wyraźnie widać kosci jego twarzy. Nie wierzę, że ma czelność zgrywać zasmuconego. Udawać żal. To wszystko kłamstwo. On niczego nie czuje. Matka odebrała mu te cząstki umysłu, w których żyła miłość do brata i ojca. Żałuję, że nie odebrała i tej, która kocha mnie. Z tej części toczy się ropa, trująca dla nas obojga.
Victoria Aveyard
Popatrzyłem przed siebie. Światło pod niebem zmatowiało. Nadciągająca ciemność nie rozchodziła się równo po okolicy – to, co wcześniej było ciemne, wchłaniało ją chciwiej, na przykład drzewa na skraju lasu: ich pnie i gałęzie były już zupełnie czarne. Słabe lutowe światło opuszczało dzień bez walki, nie stawiając oporu, nie proponowało nawet pożegnalnego rozpłomienienia, tylko powoli, niezauważalnie umierało, aż do zapadnięcia ciemności i nocy.
Karl Ove Knausgård
Sucha gorączka na moim czole? O, był czas, kiedy wschód słońca szlachetnie mnie pobudzał, a zachód koił. Już teraz tak nie jest. To cudne światło mnie nie oświeca. Wszelkie piękno staje mi się udręką, skoro nigdy nie potrafię nim się cieszyć. Obdarzony wysokim rozeznaniem, pozbawiony jestem niskiej mocy radości. Jam przeklęty, najprzewrotniej i najzłośliwiej — przeklęty wpośród raju!
Herman Melville
Stephenie Meyer
Maven potakuje, zaciskając szczękę, przez co wyraźnie widać kosci jego twarzy. Nie wierzę, że ma czelność zgrywać zasmuconego. Udawać żal. To wszystko kłamstwo. On niczego nie czuje. Matka odebrała mu te cząstki umysłu, w których żyła miłość do brata i ojca. Żałuję, że nie odebrała i tej, która kocha mnie. Z tej części toczy się ropa, trująca dla nas obojga.
Victoria Aveyard
Popatrzyłem przed siebie. Światło pod niebem zmatowiało. Nadciągająca ciemność nie rozchodziła się równo po okolicy – to, co wcześniej było ciemne, wchłaniało ją chciwiej, na przykład drzewa na skraju lasu: ich pnie i gałęzie były już zupełnie czarne. Słabe lutowe światło opuszczało dzień bez walki, nie stawiając oporu, nie proponowało nawet pożegnalnego rozpłomienienia, tylko powoli, niezauważalnie umierało, aż do zapadnięcia ciemności i nocy.
Karl Ove Knausgård
Sucha gorączka na moim czole? O, był czas, kiedy wschód słońca szlachetnie mnie pobudzał, a zachód koił. Już teraz tak nie jest. To cudne światło mnie nie oświeca. Wszelkie piękno staje mi się udręką, skoro nigdy nie potrafię nim się cieszyć. Obdarzony wysokim rozeznaniem, pozbawiony jestem niskiej mocy radości. Jam przeklęty, najprzewrotniej i najzłośliwiej — przeklęty wpośród raju!
Herman Melville