się na nieważne dźwięki, tracą jedność i moc. Wypowiedz je. Byle głośno. Nieważne, w jakim języku, byle w ludzkim. Zwierzęta wprawdzie też mają swój język, ale problemów nie mają. I choć bólu możesz i od jednych, i drugich doświadczyć, tak prawdziwie to tylko ludzie mogą ukrzywdzić na całe życie, że i dusza, i ciało chore zostaną. Zwierzę samo w sobie zła nie ma, chyba, że mu je człowiek zaszczepi. A w człowieku zło dojrzewa powoli i potężnieje, a on je przetwarza i miota się na lewo i prawo. I każdemu rozdaje, i wcale nie podług zasług, ale często z zazdrości lub głupoty. A straszne jest to, że choć tyle go daje, to i tak mu starcza jeszcze na długie lata.
Iwona Małgorzata Żytkowiak
Dla Helen i Garpa Wirus stał się swego rodzaju kryptonimem wszystkiego, co budziło niepokój. (...) Kiedy ruch uliczny był szczególnie duży, kiedy nawierzchnia była oblodzona, kiedy morze zabrało przez noc jeszcze kawałek plaży, mówili zawsze: "Dziś zjadliwy Wirus jest silny".
- Pamiętacie - przypomniał im w samolocie Duncan - jak Walt spytał, czy on jest zielony, czy brązowy?
Obaj, i Garp, i Duncan, się roześmiali. Ale nie był ani zielony, ani brązowy, pomyślał Garp. Był mną. I Helen. Miał kolor paskudnej pogody. A wielkość samochodu.
John Irving
Okazuje się, że wszyscy jesteśmy zagubieni. Poranieni. Załamani. Wszyscy staramy się zrozumieć, o co chodzi w życiu. Czasami czujemy się bardzo samotni, ale przypominamy sobie o kręgu najbliższych. Ludziach, którzy czasami nas nie znoszą, ale nigdy nie przestaną kochać. Ludziach, którzy pomogą bez względu na to, ile razy spieprzymy i ich odepchniemy. To nasz krąg. Ci ludzie i te zmagania to mój krąg. Zatem tak, upadamy, ale robimy to razem. Podnosimy się również razem. Uporawszy się ze zmaganiami, płaczem i bólem, idziemy naprzód krok za krokiem. Bierzemy kilka głębokich oddechów i odprowadzamy się nawzajem do domu...
Brittainy C. Cherry
Próbuję ci wytłumaczyć, że w całej Ameryce w biurach toczy się pewna gra. Ludzie są znudzeni, nie wiedzą, co robić, więc bawią się w romanse biurowe. Przeważnie chodzi tylko o to, by wypełnić czymś czas. Czasem udaje im się dupnąć sobie parę razy na boku. Ale nawet wtedy jest to tylko zaimprowizowana rozrywka, jak gra w kręgle, oglądanie telewizji lub przyjęcie sylwestrowe. Musisz zrozumieć, że to nic nie znaczy, a wówczas nie będzie ci przykro. Rozumiesz, co mam na myśli?
Charles Bukowski
Iwona Małgorzata Żytkowiak
Dla Helen i Garpa Wirus stał się swego rodzaju kryptonimem wszystkiego, co budziło niepokój. (...) Kiedy ruch uliczny był szczególnie duży, kiedy nawierzchnia była oblodzona, kiedy morze zabrało przez noc jeszcze kawałek plaży, mówili zawsze: "Dziś zjadliwy Wirus jest silny".
- Pamiętacie - przypomniał im w samolocie Duncan - jak Walt spytał, czy on jest zielony, czy brązowy?
Obaj, i Garp, i Duncan, się roześmiali. Ale nie był ani zielony, ani brązowy, pomyślał Garp. Był mną. I Helen. Miał kolor paskudnej pogody. A wielkość samochodu.
John Irving
Okazuje się, że wszyscy jesteśmy zagubieni. Poranieni. Załamani. Wszyscy staramy się zrozumieć, o co chodzi w życiu. Czasami czujemy się bardzo samotni, ale przypominamy sobie o kręgu najbliższych. Ludziach, którzy czasami nas nie znoszą, ale nigdy nie przestaną kochać. Ludziach, którzy pomogą bez względu na to, ile razy spieprzymy i ich odepchniemy. To nasz krąg. Ci ludzie i te zmagania to mój krąg. Zatem tak, upadamy, ale robimy to razem. Podnosimy się również razem. Uporawszy się ze zmaganiami, płaczem i bólem, idziemy naprzód krok za krokiem. Bierzemy kilka głębokich oddechów i odprowadzamy się nawzajem do domu...
Brittainy C. Cherry
Próbuję ci wytłumaczyć, że w całej Ameryce w biurach toczy się pewna gra. Ludzie są znudzeni, nie wiedzą, co robić, więc bawią się w romanse biurowe. Przeważnie chodzi tylko o to, by wypełnić czymś czas. Czasem udaje im się dupnąć sobie parę razy na boku. Ale nawet wtedy jest to tylko zaimprowizowana rozrywka, jak gra w kręgle, oglądanie telewizji lub przyjęcie sylwestrowe. Musisz zrozumieć, że to nic nie znaczy, a wówczas nie będzie ci przykro. Rozumiesz, co mam na myśli?
Charles Bukowski