po raz pierwszy zrozumiałem to w pięknym, lecz sprawiającym wrażenie ogromnie starego poblasku zachodzącego słońca. Zalewał on teren między kręgielnią a budynkiem kawiarni. Wydaje mi się, że w tej samej chwili zrozumiałem, iż najbardziej przerażające w procesie dorastania jest to, że przestaje się przymierzać coraz to nowe maski życia, a zaczyna wypróbowywać zupełnie inne. Jeśli będąc dziećmi, uczymy się żyć, to będąc dorosłymi, uczymy się umierać.
Stephen King
On swoje tabletki chował do kieszeni i brał tylko wtedy, gdy naprawdę nie mógł zasnąć. Czyli prawie co wieczór. Gabriel potrzebował wielu rzeczy, by wrócić do stanu używalności, ale ingerencja farmakologiczna nie była jedną z nich. A już na pewno nie taka, przeprowadzana za pomocą półprzezroczystych kubeczków. Za swój osobisty sukces uznał to, że nie połykał już tramalu w hurtowych ilościach. Tygodnie, które spędził, gapiąc się w oddziałowy sufit, zrobiły swoje. Dodatkowo lekarz zabronił mu mieszać tych tabletek z neuroleptykami.
Wyjątkowo go posłuchał.
Bartosz Szczygielski
Nie myślisz o szczęściu i spełnieniu, kiedy głodujesz. Dobrze o tym pamiętać. Żyjesz w niewiarygodnym przepychu i gubisz się. Przejmujesz się takimi bzdurami jak życie wewnętrzne i równowaga ducha, zadowolenie i stosunki międzyludzkie. Nie masz pojęcia, jakie masz szczęście. Nie masz pojęcia, co oznacza głodować, patrzeć jak zmieniasz się w żywy szkielet, bezradnie siedzieć i przyglądać się, jak ktoś, kogo kochasz, ktoś młody i zdrowy powoli umiera, a jednocześnie jakiś straszliwie pierwotny instykt niemal każe ci się z tego cieszyć, ponieważ teraz dostaniesz kawałek chleba wystarczający na półtora kęsa, a nie tylko na jeden
Harlan Coben
W tym samym momencie do naszego stolika podbiegła Jamie. W dłoni trzymała pojedynczą czerwoną różyczkę.
– Lillia, w całym tym zamieszaniu zapomniałam, że mam jeszcze jeden kwiatek dla ciebie – oświadczyła, wręczając mi różę z liścikiem, i po chwili już jej nie było.
– Przeczytaj liścik! – domagała się Ash.
Spojrzenia wszystkich skierowały się na mnie. Niespiesznie otworzyłam maleńką czerwoną kopertkę. „Pierwszy raz w życiu kupiłem różę komuś innemu niż moja mama. Gratuluję, Cho”. Momentalnie zapłonęły mi policzki.
Jenny Han
Stephen King
On swoje tabletki chował do kieszeni i brał tylko wtedy, gdy naprawdę nie mógł zasnąć. Czyli prawie co wieczór. Gabriel potrzebował wielu rzeczy, by wrócić do stanu używalności, ale ingerencja farmakologiczna nie była jedną z nich. A już na pewno nie taka, przeprowadzana za pomocą półprzezroczystych kubeczków. Za swój osobisty sukces uznał to, że nie połykał już tramalu w hurtowych ilościach. Tygodnie, które spędził, gapiąc się w oddziałowy sufit, zrobiły swoje. Dodatkowo lekarz zabronił mu mieszać tych tabletek z neuroleptykami.
Wyjątkowo go posłuchał.
Bartosz Szczygielski
Nie myślisz o szczęściu i spełnieniu, kiedy głodujesz. Dobrze o tym pamiętać. Żyjesz w niewiarygodnym przepychu i gubisz się. Przejmujesz się takimi bzdurami jak życie wewnętrzne i równowaga ducha, zadowolenie i stosunki międzyludzkie. Nie masz pojęcia, jakie masz szczęście. Nie masz pojęcia, co oznacza głodować, patrzeć jak zmieniasz się w żywy szkielet, bezradnie siedzieć i przyglądać się, jak ktoś, kogo kochasz, ktoś młody i zdrowy powoli umiera, a jednocześnie jakiś straszliwie pierwotny instykt niemal każe ci się z tego cieszyć, ponieważ teraz dostaniesz kawałek chleba wystarczający na półtora kęsa, a nie tylko na jeden
Harlan Coben
W tym samym momencie do naszego stolika podbiegła Jamie. W dłoni trzymała pojedynczą czerwoną różyczkę.
– Lillia, w całym tym zamieszaniu zapomniałam, że mam jeszcze jeden kwiatek dla ciebie – oświadczyła, wręczając mi różę z liścikiem, i po chwili już jej nie było.
– Przeczytaj liścik! – domagała się Ash.
Spojrzenia wszystkich skierowały się na mnie. Niespiesznie otworzyłam maleńką czerwoną kopertkę. „Pierwszy raz w życiu kupiłem różę komuś innemu niż moja mama. Gratuluję, Cho”. Momentalnie zapłonęły mi policzki.
Jenny Han