własnego półwyspu. Coś było na rzeczy z tym całopaleniem kraju. Przecież nikt tu nie jest takim idiotą, by sądzić, że wygra. Jakaś bezinteresowność tkwiła w tej rzezi. Jakaś sztuka dla sztuki. Europa się przyglądała, a oni mówili: "Patrzcie jak to się robi. Przypomnijcie sobie, bo powoli już chyba zapominacie. Tak to się robi". To jest mememnto i za to powinniśmy być im wdzięczni. Znalazł się ktoś kto przypomniał sobie stare umiejętności.
Andrzej Stasiuk
Na oczach Batmana maska Stracha na Wróble przeistoczyła się w podarty worek pełen wijącego się robactwa. Jego ciało było stertą zbielałych kości. Potem jego rojąca się od larw maska przerodziła się w czaszkę pełną robaków wypełzających przez puste oczodoły. Batman zamknął na chwilę oczy i zacisnął szczęki, starając się siłą woli usunąć koszmarny obraz ze swojej świadomości.
Louise Simonson
Daniła westchnął, podał Loszy strzelbę.
- Masz, dobij. Ja nie widzę. Strzelaj w głowę.
- Niee... Nie umiem... Ja po swojemu...
Zabrzmiało ohydne mlaskanie, chrzęst, trzask. Głośne chrupnięcie, jakby ktoś złamał kij.
-Co ty tam robisz, Losza? - zaniepokoił się Daniła - Wszystko w porządku?
-Uhm... - wychrypiał Losza. - Głowę mu urwałem.
Denis Szabałow
Wiesz, na czym polega twój ogromny, niewiarygodny defekt? No, to ja Ci powiem, bo już na to wpadłam. Ty nie potrafisz kochać! A przez kochać mam na myśli kochać, a nie spółkowa, choć sądzę, że i w tym jesteś dość kiepska. Wiesz czym Ty jesteś? Ty jesteś niemal nierzeczywista!Próbowałam Ciebie lubić taką, jaka jesteś, bo myślałam, że jeśli pokocham Jenny bez zastrzeżeń, to może ona stanie się trochę bardziej rzeczywista, to znaczy mniej zalękniona i bardziej pewna siebie, bo takim przecież staje się człowiek, kiedy wie, że jest kochany, choćby to tylko pies kochał człowieka.
Ingmar Bergman
Andrzej Stasiuk
Na oczach Batmana maska Stracha na Wróble przeistoczyła się w podarty worek pełen wijącego się robactwa. Jego ciało było stertą zbielałych kości. Potem jego rojąca się od larw maska przerodziła się w czaszkę pełną robaków wypełzających przez puste oczodoły. Batman zamknął na chwilę oczy i zacisnął szczęki, starając się siłą woli usunąć koszmarny obraz ze swojej świadomości.
Louise Simonson
Daniła westchnął, podał Loszy strzelbę.
- Masz, dobij. Ja nie widzę. Strzelaj w głowę.
- Niee... Nie umiem... Ja po swojemu...
Zabrzmiało ohydne mlaskanie, chrzęst, trzask. Głośne chrupnięcie, jakby ktoś złamał kij.
-Co ty tam robisz, Losza? - zaniepokoił się Daniła - Wszystko w porządku?
-Uhm... - wychrypiał Losza. - Głowę mu urwałem.
Denis Szabałow
Wiesz, na czym polega twój ogromny, niewiarygodny defekt? No, to ja Ci powiem, bo już na to wpadłam. Ty nie potrafisz kochać! A przez kochać mam na myśli kochać, a nie spółkowa, choć sądzę, że i w tym jesteś dość kiepska. Wiesz czym Ty jesteś? Ty jesteś niemal nierzeczywista!Próbowałam Ciebie lubić taką, jaka jesteś, bo myślałam, że jeśli pokocham Jenny bez zastrzeżeń, to może ona stanie się trochę bardziej rzeczywista, to znaczy mniej zalękniona i bardziej pewna siebie, bo takim przecież staje się człowiek, kiedy wie, że jest kochany, choćby to tylko pies kochał człowieka.
Ingmar Bergman