zdarzyć. To iluzja szczęścia wynikająca z chwilowego braku obowiązku przejmowania się czymkolwiek, planowania dalej niż kilka dni naprzód. Jesteś tylko TY i to, czego TY chcesz. To samolubstwo, nie szczęście.
Przemysław Skokowski
Dmuchacz szkła to jednocześnie kochanek i dawca życia - oświadczył któregoś wieczora zaproszonym na kolację gościom ojciec, po czym sięgnął po jedną ze stojących na stole szklaneczek do wody. - Następnym razem, kiedy będziecie pić ze swojej szklanki, pomyślcie o ustach, które powołały do życia ten subtelny, elegancki kształt, i o tak wielu nieudanych próbach poprzedzających stworzenie idealnego kompletu”.
Alyson Richman
Krzyknął .Dopiero pod koniec , gdy już padł do tyłu , a nam mignęła odwrócona do góry twarz ,z zanim zwalił się na niego stos ciał w białych kitlach i przydusił go do posadzki, dopiero wtedy pozwolił sobie na krzyk.
Krzyk zaszczutego zwierzęcia, pełen strachu , nienawiści rezygnacji i buntu, podobny do ostatniego ryku-zna go ten, kto polował na szopa , pumę czy rysia-jaki wydaje trafione ,spadające z drzewa zwierzę, nim rozszarpią je psy, zwierzę , którego nie obchodzi już nic poza nim samym i jego śmiercią
Ken Kesey
...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć.” więcej...
Éric-Emmanuel Schmitt - Oskar i pani Róża
Éric-Emmanuel Schmitt
Przemysław Skokowski
Dmuchacz szkła to jednocześnie kochanek i dawca życia - oświadczył któregoś wieczora zaproszonym na kolację gościom ojciec, po czym sięgnął po jedną ze stojących na stole szklaneczek do wody. - Następnym razem, kiedy będziecie pić ze swojej szklanki, pomyślcie o ustach, które powołały do życia ten subtelny, elegancki kształt, i o tak wielu nieudanych próbach poprzedzających stworzenie idealnego kompletu”.
Alyson Richman
Krzyknął .Dopiero pod koniec , gdy już padł do tyłu , a nam mignęła odwrócona do góry twarz ,z zanim zwalił się na niego stos ciał w białych kitlach i przydusił go do posadzki, dopiero wtedy pozwolił sobie na krzyk.
Krzyk zaszczutego zwierzęcia, pełen strachu , nienawiści rezygnacji i buntu, podobny do ostatniego ryku-zna go ten, kto polował na szopa , pumę czy rysia-jaki wydaje trafione ,spadające z drzewa zwierzę, nim rozszarpią je psy, zwierzę , którego nie obchodzi już nic poza nim samym i jego śmiercią
Ken Kesey
...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć.” więcej...
Éric-Emmanuel Schmitt - Oskar i pani Róża
Éric-Emmanuel Schmitt