Przestałem się tym przejmować, zaprzestałem, zaniechałem myślenia nad tysiącliczebnymi możliwościami nagłej i niespodziewanej
mojej śmierci. Wyzbyłem się tych spekulacji. To jest ziemia jałowa. Piątej, szóstej klasy grunt. To jest sam piach, gdzie nic nie urośnie, albo prawie nic. To jest Pustynia Błędowska takie myślenie. Nie prowadzi do niczego ten rozważań nurt. Do niczego dobrego.
Edward Stachura
Zakochany, który się obawia, że „ludzie zobaczą”, nie jest naprawdę zakochanym. Prawdziwy szaleniec-zakochaniec zwykle całemu światu pragnąłby obwieścić swoją miłość, wraz z jej wszystkimi objawami. Statek, który przybija do portu, też gwiżdże i jęczy „syrenim głosem”, ogłaszając wszystkim na milę, że nareszcie dobił. Dyskretny zakochany, według mnie, nie ma tak zwanych „poważnych zamiarów”.
Magdalena Samozwaniec
Ale panna Rubinstein jest ulepiona z innej gliny niż większość otaczających ją młodych kobiet. Nie rwie się do zakładania rodziny, wychowywania dzieci, które będą do niej podobne. W jej marzeniach nie ma miejsca na czułe słówka, przysięgi przy świetle księżyca czy miłosne uściski. W perfekcyjnie zbudowanym mózgu szumią poważne słowa, bilanse, księgi rachunkowe, przychody lub rozwój. Jest jedną z nielicznych self-made women swojego czasu i ma zamiar dalej iść tą drogą. Całkiem sama. Nie potrzebuje mężczyzn. Do czego miałaby ich potrzebować?
Michele Fitoussi
A okazało się, że dla inspiratorów rewolucji cały ten zamęt przemian i przewartościowań to jedyny rodzimy żywioł, że niczym się ich bardziej nie udelektuje niż wydarzeniem na miarę całej kuli ziemskiej. Ich cel to budowa światów, etapy przejściowe. Niczego innego się nie uczyli, niczego nie umieją. A wie pani, skąd się bierze ta krzątanina wiecznych przygotowań? Z braku określonych umiejętności, z braku talentu. Człowiek rodzi się po to, by żyć, a nie, by się przygotowywać do życia.
Borys Pasternak
Edward Stachura
Zakochany, który się obawia, że „ludzie zobaczą”, nie jest naprawdę zakochanym. Prawdziwy szaleniec-zakochaniec zwykle całemu światu pragnąłby obwieścić swoją miłość, wraz z jej wszystkimi objawami. Statek, który przybija do portu, też gwiżdże i jęczy „syrenim głosem”, ogłaszając wszystkim na milę, że nareszcie dobił. Dyskretny zakochany, według mnie, nie ma tak zwanych „poważnych zamiarów”.
Magdalena Samozwaniec
Ale panna Rubinstein jest ulepiona z innej gliny niż większość otaczających ją młodych kobiet. Nie rwie się do zakładania rodziny, wychowywania dzieci, które będą do niej podobne. W jej marzeniach nie ma miejsca na czułe słówka, przysięgi przy świetle księżyca czy miłosne uściski. W perfekcyjnie zbudowanym mózgu szumią poważne słowa, bilanse, księgi rachunkowe, przychody lub rozwój. Jest jedną z nielicznych self-made women swojego czasu i ma zamiar dalej iść tą drogą. Całkiem sama. Nie potrzebuje mężczyzn. Do czego miałaby ich potrzebować?
Michele Fitoussi
A okazało się, że dla inspiratorów rewolucji cały ten zamęt przemian i przewartościowań to jedyny rodzimy żywioł, że niczym się ich bardziej nie udelektuje niż wydarzeniem na miarę całej kuli ziemskiej. Ich cel to budowa światów, etapy przejściowe. Niczego innego się nie uczyli, niczego nie umieją. A wie pani, skąd się bierze ta krzątanina wiecznych przygotowań? Z braku określonych umiejętności, z braku talentu. Człowiek rodzi się po to, by żyć, a nie, by się przygotowywać do życia.
Borys Pasternak