Wiarygodność jest jednym z najważniejszych narzędzi umożliwiających przetrwanie. Kiedy byłam jeszcze młoda i
dopiero zaczynałam rozumieć, o co chodzi w feminizmie i dlaczego potrzebujemy go jak powietrza, miałam chłopaka, którego wujek był fizykiem nuklearnym. Pewnego razu, akurat na Gwiazdkę, opowiadał tonem lekkiej towarzyskiej anegdoty, jak żona sąsiada na podmiejskim osiedlu fizyków pracujących nad produkcją bomb w środku nocy wybiegła z domu całkowicie naga, krzycząc, że mąż próbuje ją zabić. Skąd, spytałam, wiedział pan, że mąż nie próbował jej zabić? Wyjaśnił mi spokojnie, że przecież oboje byli szanowanymi przedstawicielami klasy średniej. Co za tym idzie, fakt, że mąż mógłby chcieć zabić żonę, nie stanowił wiarygodnego wyjaśnienia dla tego, że kobieta wybiegła z domu, krzycząc, że mąż próbuje ją zabić. Natomiast, z drugiej strony, kobieta mogła przecież być wariatką...
Rebecca Solnit
Mijam go i szepczę:
- Przestań rozbierać mnie wzrokiem.
Odpowiada szeptem:
- Wolałabyś, żebym zrobił to rękami? Albo zębami?
(str 179).
Leisa Rayven
- Myślisz, że on przyjdzie? - spytał
- Nie. - Podniosła szklankę. - Ci, których wyczekujesz, nigdy nie przychodzą. Przychodzą inni.
Jo Nesbø
- To zwierzę – warknął Dymitr. – Nie ma żadnego powodu, by miał tutaj być.
- Dobrze, przypuszczam, że... – przerwałem i rozważyłem ponownie słowa strażnika.
- Czy ty go znasz?
Dymitr mi się przyjrzał.
- Tak. A ty?
- To mój wuj. Rand Iwaszkow.
- Tak?
Wyraz twarzy Dymitra nie zmienił się ani o cal, gdy powiedział:
- On jest moim ojcem.
Richelle Mead
Nie, to nie tak, że ja nienawidzę ludzi.
Ja po prostu jestem nimi potwornie rozczarowany.
Małgorzata Halber
Rebecca Solnit
Mijam go i szepczę:
- Przestań rozbierać mnie wzrokiem.
Odpowiada szeptem:
- Wolałabyś, żebym zrobił to rękami? Albo zębami?
(str 179).
Leisa Rayven
- Myślisz, że on przyjdzie? - spytał
- Nie. - Podniosła szklankę. - Ci, których wyczekujesz, nigdy nie przychodzą. Przychodzą inni.
Jo Nesbø
- To zwierzę – warknął Dymitr. – Nie ma żadnego powodu, by miał tutaj być.
- Dobrze, przypuszczam, że... – przerwałem i rozważyłem ponownie słowa strażnika.
- Czy ty go znasz?
Dymitr mi się przyjrzał.
- Tak. A ty?
- To mój wuj. Rand Iwaszkow.
- Tak?
Wyraz twarzy Dymitra nie zmienił się ani o cal, gdy powiedział:
- On jest moim ojcem.
Richelle Mead
Nie, to nie tak, że ja nienawidzę ludzi.
Ja po prostu jestem nimi potwornie rozczarowany.
Małgorzata Halber