zakurzonym atramentem, i nie ma w tym pisaniu ani kropelki życia. Życie jest całe na zewnątrz, za oknem, z dala od ciebie i wydaje ci się, że już nigdy nie zdołasz znaleźć schronienia na tej karcie, którą zapisujesz, nigdy nie zdołasz otworzyć sobie okna na świat, wyskoczyć. Może to i lepiej; może kiedy pisałam radośnie, nie było w tym cudu ani łaski, tylko grzech, bałwochwalstwo, pycha. Więc jakże to jest ze mną? Nie, pisząc nie zmieniłam się na lepsze. Zużyłam tylko trochę swojej nieświadomej, niespokojnej młodości. Na cóż mi się zdadzą pełne rozczarowania karty? Książka, ślub dopełniony, tyle tylko może być warta, ile warta jesteś ty. Wcale nie jest powiedziane, że pisaniem zbawisz swą duszę. Piszesz, piszesz, a twoja dusza może już zgubiona?
Italo Calvino
[...] nie istnieje jeden, lecz wiele wszechświatów - o wiele więcej, niż mógłbym sobie wyobrazić - a osią ich wszystkich jest miłość. We wszystkich istnieje także zło, lecz wyłącznie w śladowych ilościach. Jest konieczne, ponieważ bez niego nie istniałaby wolna wola, a bez wolnej woli nie ma rozwoju, nie ma postępu, a więc nie moglibyśmy zostać tym, czym pragnie widzieć nas Bóg. Chociaż w świecie takim jak nasz wszechmoc zła czasami przeraża, w obrazie całości dominuje miłość i to właśnie ona ostatecznie zatriumfuje".
Eben Alexander
- Chciałbym, żeby bronił mnie pan tak, gdybym nie był mordercą.
- Jak gdyby nie był pan mordercą? Czy dobrze rozumiem? Jest nim Pan czy nie? - spytał Biegler
- Czy to ważne?
To było dobre pytanie. Biegler jeszcze nigdy nie usłyszał go od swojego klienta. Takie pytania zadając dziennikarze, studenci lub aplikanci.
- Dla obrony nie jest to ważne, jeśli o to panu chodzi - odparł Biegler.
- A dla pana osobiście?
- W trakcie obrony chodzi tylko o nią.
Ferdinand von Schirach
Emily przestała ronic łzy i zaczęła zbliżać się do strefy buntu, kiedy broniła Mirandy, o ile powiedziałam cokolwiek zbyt oburzającego, nawet gdy się ze mną zgadzała. Na psychologii uczyłam się o syndromie sztokholmskim, kiedy ofiary identyfikują się z tymi, przez których są trzymane w niewoli, ale właściwie nie rozumiałam, na czym to wszystko polega. Może powinnam nagrać na wideo jedną z naszych sesyjek z Emily i posłać nagranie profesorowi, żeby w nastepnym roku pierwszoroczniacy na wlasne oczyzobaczyli, jak to wygląda.
Lauren Weisberger
Italo Calvino
[...] nie istnieje jeden, lecz wiele wszechświatów - o wiele więcej, niż mógłbym sobie wyobrazić - a osią ich wszystkich jest miłość. We wszystkich istnieje także zło, lecz wyłącznie w śladowych ilościach. Jest konieczne, ponieważ bez niego nie istniałaby wolna wola, a bez wolnej woli nie ma rozwoju, nie ma postępu, a więc nie moglibyśmy zostać tym, czym pragnie widzieć nas Bóg. Chociaż w świecie takim jak nasz wszechmoc zła czasami przeraża, w obrazie całości dominuje miłość i to właśnie ona ostatecznie zatriumfuje".
Eben Alexander
- Chciałbym, żeby bronił mnie pan tak, gdybym nie był mordercą.
- Jak gdyby nie był pan mordercą? Czy dobrze rozumiem? Jest nim Pan czy nie? - spytał Biegler
- Czy to ważne?
To było dobre pytanie. Biegler jeszcze nigdy nie usłyszał go od swojego klienta. Takie pytania zadając dziennikarze, studenci lub aplikanci.
- Dla obrony nie jest to ważne, jeśli o to panu chodzi - odparł Biegler.
- A dla pana osobiście?
- W trakcie obrony chodzi tylko o nią.
Ferdinand von Schirach
Emily przestała ronic łzy i zaczęła zbliżać się do strefy buntu, kiedy broniła Mirandy, o ile powiedziałam cokolwiek zbyt oburzającego, nawet gdy się ze mną zgadzała. Na psychologii uczyłam się o syndromie sztokholmskim, kiedy ofiary identyfikują się z tymi, przez których są trzymane w niewoli, ale właściwie nie rozumiałam, na czym to wszystko polega. Może powinnam nagrać na wideo jedną z naszych sesyjek z Emily i posłać nagranie profesorowi, żeby w nastepnym roku pierwszoroczniacy na wlasne oczyzobaczyli, jak to wygląda.
Lauren Weisberger