były ich losy i ich miłość czuła. (…) kolejne wersety odurzały go niczym wino, wynosząc w inny wymiar, w którym błogo było mu przebywać razem z Bogiem w kobiecie schowanym. Wszystka woń świata w ich komnacie zaległa, kojąc trudy życia. Podniesiony został, choć wysoko mieszkał, samymi słowami wraz z energią, która z nich ku górze zmierzała. (…) Tajemnicę w pieśni schowała o tym, że kobieta świętą i z ducha, i z ciała, bo jak kocha mądrze, tych dwóch potrafi używać. A gdy znajdzie godnego, staje się źródłem dla ogrodu jego.
Kira Goldman
Nigdy nie przyszło jej do głowy, że
morze mogłoby chcieć ją skrzywdzić. Traktowała je jak coś żywego,
kogoś bliskiego, jak przyjaciela, któremu mogła z ufnością powierzyć
wszystkie troski i smutki, wszystkie radości i tajemnice. Lubiła
wsłuchiwać się w jego głos i krzyki mew gniazdujących w skalnych
szczelinach. I czasami zdawało się jej, że rozumie o czym szumią
fale i co krzyczą ptaki.
Katarzyna Batko
[...]Przysięgam mam jedzeniorgazm. Z moich ust wymyka się śmiech. Seth rozchyla powieki. Wygląda na szczęśliwego. To moja pierwsza oznaka życia, odkąd opuściłam zakład psychiatryczny.
- jedzeniorgazm?
Potakuje i z trudem przełyka posiłek.
- jeden z orgazmów zwycięzców.
- jakich zwycięzców?
- Życia.
Jessica Sorensen
Czasem odnoszę wrażenie, że cywilizacji udało się wprowadzić nas wszystkich w obłęd. Śpimy od dwunastej do ósmej, jemy obiad między dwunastą a pierwszą, kolację między
dziewiątą a dziesiątą... Tak naprawdę to o naszych zajęciach decyduje zegar, a nie nasze potrzeby. Wydaje mi się, że do niektórych spraw niezbędny jest pewien rodzaj dyscypliny, ale to nie znaczy, że mamy ślepo ulegać ustalonemu porządkowi.
Jorge Bucay
Kira Goldman
Nigdy nie przyszło jej do głowy, że
morze mogłoby chcieć ją skrzywdzić. Traktowała je jak coś żywego,
kogoś bliskiego, jak przyjaciela, któremu mogła z ufnością powierzyć
wszystkie troski i smutki, wszystkie radości i tajemnice. Lubiła
wsłuchiwać się w jego głos i krzyki mew gniazdujących w skalnych
szczelinach. I czasami zdawało się jej, że rozumie o czym szumią
fale i co krzyczą ptaki.
Katarzyna Batko
[...]Przysięgam mam jedzeniorgazm. Z moich ust wymyka się śmiech. Seth rozchyla powieki. Wygląda na szczęśliwego. To moja pierwsza oznaka życia, odkąd opuściłam zakład psychiatryczny.
- jedzeniorgazm?
Potakuje i z trudem przełyka posiłek.
- jeden z orgazmów zwycięzców.
- jakich zwycięzców?
- Życia.
Jessica Sorensen
Czasem odnoszę wrażenie, że cywilizacji udało się wprowadzić nas wszystkich w obłęd. Śpimy od dwunastej do ósmej, jemy obiad między dwunastą a pierwszą, kolację między
dziewiątą a dziesiątą... Tak naprawdę to o naszych zajęciach decyduje zegar, a nie nasze potrzeby. Wydaje mi się, że do niektórych spraw niezbędny jest pewien rodzaj dyscypliny, ale to nie znaczy, że mamy ślepo ulegać ustalonemu porządkowi.
Jorge Bucay