sobie w górach gorzej niż kiedyś, ale ambicje ma na tym samym poziomie albo jeszcze większe niż na początku kariery. W opinii Wielickiego miała wtedy głód sukcesu nieproporcjonalny do fizycznych możliwości w górach. Jeździła z wyprawy na wyprawę, nie odpoczywała, prowadziła forsowny tryb życia, organizm nie miał szans odreagować, a ona traciła dystans. Według niego Wandzie było trudno przyjąć, że minął czas, kiedy mogła zaliczać sukces za sukcesem. Miała pozycję, pewność siebie i wysoką samoocenę, co jest zresztą cechą wszystkich alpinistów, ale w pogoni za kolejnymi szczytami straciła czujność i przekroczyła czerwoną linię. A kiedy się przesadzi, można liczyć już tylko na szczęście. I wydaje się, że Wanda straciła w pewnym momencie tę czujność, przekroczyła granicę, a na końcu zabrakło jej w górach szczęścia.
Anna Kamińska
Pani Trelawney przeszła obok nich, szeleszcząc jedwabiami.
- Czy ktoś by chciał, żebym pomogła mu zinterpretować mgliste kształty wewnątrz kuli? - zapytała, podzwaniając bransoletami.
- Ja nie potrzebuję żadnej pomocy - szepnął Ron. - Przecież to jasne. Wieczorem będzie bardzo mglisto.
Harry i Hermiona wybuchnęli śmiechem.
Joanne Kathleen Rowling
- Każdy chce żyć
- Brednie!
- Nie rozumiem...
- Jak walczyłaś o życie? Wyrzekłaś się na rampie własnego dziecka? Rozkładałaś nogi dla każdego chętnego Niemca? Rachunek był prosty: dziecko mogę jeszcze urodzić, a życia nikt mi nie zwróci. Greckie Żydówki to dobry towar, prawie każdy esesman się skusi. Ale w Auschwitz uroda szybko przemija. Dałabym sobie spuścić całą żydowską krew za kilka kropel twojej dobrej niemieckiej krwi. To ciebie powinni wystawiać nagą przed główną bramą na pośmiewisko! Wyrzekłaś się niemieckiej krwi!
- Nie ma czegoś takiego jak niemiecka krew. Ani żydowska. Jestem lekarzem.
Grzegorz Gortat
Czytanie książki jest, przynajmniej dla mnie, jak podróż po świecie drugiego człowieka. Jeżeli książka jest dobra, czytelnik czuje się w niej jak u siebie, a jednocześnie intryguje go, co mu się tam przydarzy, co znajdzie za następnym zakrętem. A jeżeli książka jest marna, przypomina przeprawę przez Secaucus w New Jersey: cała okolica cuchnie i człowiek żałuje, że w nią w ogóle zabrnął, ale skoro już się tak stało, zamyka okna i oddycha ustami, żeby jakoś dotrwać do końca.
Jonathan Carroll
Anna Kamińska
Pani Trelawney przeszła obok nich, szeleszcząc jedwabiami.
- Czy ktoś by chciał, żebym pomogła mu zinterpretować mgliste kształty wewnątrz kuli? - zapytała, podzwaniając bransoletami.
- Ja nie potrzebuję żadnej pomocy - szepnął Ron. - Przecież to jasne. Wieczorem będzie bardzo mglisto.
Harry i Hermiona wybuchnęli śmiechem.
Joanne Kathleen Rowling
- Każdy chce żyć
- Brednie!
- Nie rozumiem...
- Jak walczyłaś o życie? Wyrzekłaś się na rampie własnego dziecka? Rozkładałaś nogi dla każdego chętnego Niemca? Rachunek był prosty: dziecko mogę jeszcze urodzić, a życia nikt mi nie zwróci. Greckie Żydówki to dobry towar, prawie każdy esesman się skusi. Ale w Auschwitz uroda szybko przemija. Dałabym sobie spuścić całą żydowską krew za kilka kropel twojej dobrej niemieckiej krwi. To ciebie powinni wystawiać nagą przed główną bramą na pośmiewisko! Wyrzekłaś się niemieckiej krwi!
- Nie ma czegoś takiego jak niemiecka krew. Ani żydowska. Jestem lekarzem.
Grzegorz Gortat
Czytanie książki jest, przynajmniej dla mnie, jak podróż po świecie drugiego człowieka. Jeżeli książka jest dobra, czytelnik czuje się w niej jak u siebie, a jednocześnie intryguje go, co mu się tam przydarzy, co znajdzie za następnym zakrętem. A jeżeli książka jest marna, przypomina przeprawę przez Secaucus w New Jersey: cała okolica cuchnie i człowiek żałuje, że w nią w ogóle zabrnął, ale skoro już się tak stało, zamyka okna i oddycha ustami, żeby jakoś dotrwać do końca.
Jonathan Carroll