ognia, kiedy krew burzy się w żyłach, kiedy najlżejsze wrażenie wnosi niepokój do duszy, kiedy umysł zapala się od najmniejszej iskry? Wydaje mi się, że nie. Ten, kogo natura stworzyła aktorem, celuje w swojej sztuce dopiero po nabyciu długiego doświadczenia, kiedy ostygł już żar namiętności, kiedy umysł jest jasny i spokój panuje w duszy. Wino najlepszego gatunku kwaśne jest i cierpkie, kiedy fermentuje, nabiera szlachetności, kiedy długo stoi w beczce
Denis Diderot
Rok czy dwa przedtem Filip, urzeczony jego niezwykłą chłopięcą urodą, wziął go na kochanka. Kiedy jednak król skierował swoje homoseksualne zapędy w inną stronę, Pauzaniasz urządził wielką scenę zazdrości nowemu faworytowi, nazywając go (między innymi!) hemafrodytą i rozpustną kokotą. Tamten jednak (żeby było trudniej się zorientować, on także nazywał się Pauzaniasz) dowiódł swojej męskości w bitwie z Ilirami, ratując życie Filipa za cenę własnego.
Peter Green
Jako chłopiec usłyszałem tę historię w kościele. Pewien mężczyzna naprawiał pochyły dach na wysokim budynku i w pewnej chwili zaczął się zsuwać. Zbliżając się do krawędzi, zaczął się gorączkowo modlić: "Uratuj mnie, Panie, a będę chodzić do kościoła w każdą niedziele, przestane pic i stanę się najlepszym człowiekiem w mieście". Gdy tylko wypowiedział ostatnie słowo swojej modlitwy, jego spodnie zahaczyły o wystający gwoźdź i w ten sposób został uratowany. Mężczyzna wzniósł oczy ku niebu i krzyknął: "W porządku, Panie Boże. Sam sobie poradziłem". Trudno o prawdziwszy obraz ludzkiej natury.
Richard Paul Evans
Starałam się nie patrzeć na Michała, ale czułam jego uporczywy wzrok i gdy wreszcie na niego spojrzałam, zorientowałam się, że jest zły. Ale co? Że na mnie? Nic nie rozumiałam i na wszelki wypadek przybrałam moją zwykłą
minę królowej śniegu, lodu i lodówek najwyższej generacji.
Na mnie się nie złości, mnie się wielbi!
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Denis Diderot
Rok czy dwa przedtem Filip, urzeczony jego niezwykłą chłopięcą urodą, wziął go na kochanka. Kiedy jednak król skierował swoje homoseksualne zapędy w inną stronę, Pauzaniasz urządził wielką scenę zazdrości nowemu faworytowi, nazywając go (między innymi!) hemafrodytą i rozpustną kokotą. Tamten jednak (żeby było trudniej się zorientować, on także nazywał się Pauzaniasz) dowiódł swojej męskości w bitwie z Ilirami, ratując życie Filipa za cenę własnego.
Peter Green
Jako chłopiec usłyszałem tę historię w kościele. Pewien mężczyzna naprawiał pochyły dach na wysokim budynku i w pewnej chwili zaczął się zsuwać. Zbliżając się do krawędzi, zaczął się gorączkowo modlić: "Uratuj mnie, Panie, a będę chodzić do kościoła w każdą niedziele, przestane pic i stanę się najlepszym człowiekiem w mieście". Gdy tylko wypowiedział ostatnie słowo swojej modlitwy, jego spodnie zahaczyły o wystający gwoźdź i w ten sposób został uratowany. Mężczyzna wzniósł oczy ku niebu i krzyknął: "W porządku, Panie Boże. Sam sobie poradziłem". Trudno o prawdziwszy obraz ludzkiej natury.
Richard Paul Evans
Starałam się nie patrzeć na Michała, ale czułam jego uporczywy wzrok i gdy wreszcie na niego spojrzałam, zorientowałam się, że jest zły. Ale co? Że na mnie? Nic nie rozumiałam i na wszelki wypadek przybrałam moją zwykłą
minę królowej śniegu, lodu i lodówek najwyższej generacji.
Na mnie się nie złości, mnie się wielbi!
Agnieszka Lingas-Łoniewska