znaczy najbardziej ludzkie i nasze; rozważania moje są, zgodnie z mymi obyczajami, niskie i skromne. W piętkę jeno goni, moim zdaniem, pani filozofia, gdy dosiada wielkiego konia, aby nam kłaść w głowę, iż jest to potworne połączenie kojarzyć boskie z ziemskim, rozumne z nierozumnym, surowe z pobłażliwym, uczciwe z nieuczciwym: iż rozkosz jest to właściwość bydlęca, niegodna, aby mędrzec jej kosztował; iż jedyną przyjemnością, jaką czerpię w objęciach młodej i pięknej małżonki, jest słodycz płynąca ze świadomości sumienia, iż dopełnia czynności zgodne z porządkiem i celem, tak samo, jak gdy wzuwa buty dla jakiejś pożytecznej przejażdżki. Życzę wyznawcom takiej filozofii, aby nie więcej znaleźli prawa, nerwu i soku przy odbieraniu dziewictwa żonom w noc poślubną niż w tej lekcji swojego mistrza!
Michel de Montaigne
- Sam słyszałeś. Prawo miejskie, cechy...
- Gorsza biurokracja niż w Unii Europejskiej - skrzywił się.
- Gdzie?
Wyjaśnił pokrótce. Gdy skończył, dziewczyna była blada jak ściana i miała łzy w oczach.
- Oddaliście niepodległość własnego kraju? Sami, z własnej woli? - (...) nie potrafiła uwierzyć, w to co usłyszała.
s. 225.
Andrzej Pilipiuk
Utworzyła sobie obraz- świat należał do ludzi porządnych. Trzeba żyć w pewnych ramach, jeśli umiałaś sobie stworzyć ramy dnia, tygodnia, miesiąca- wygrałaś. W tym tkwiło pewne bezpieczeństwo, w życiu pokratkowanym: tu praca, tu kościół, tu rozrywka. Spełniają odwieczne nakazy, zgódź się, a wszystko będzie dobrze. Nawet jeśli będzie złe, to tego nie odczujesz, nie pokonasz. Po której stała stronie? Po żadnej.
Pola Gojawiczyńska
Zapach. Cecha zbioru cząsteczek zawartych w powietrzu, docierających do zmysłu powonienia.
Ulotność, której nie zapamiętujesz.
Trwająca w jakimś miejscu i czasie, dłuższą bądź krótszą chwilę.
Nieznacząca. Jeśli nie przykra - nierejestrowana przez obszary świadomości. Indyferentna. Bez wpływu.
A teraz pomyśl, ile razy zatrzymałeś się i stanąłeś nagle na chodniku, czując dokładnie to, co już gdzieś, kiedyś.
Byłeś pewien, że to ten sam zapach i na moment, zadziwiająco realnie, przeniosłeś się tam.
I wiedziałeś, co to za miejsce.
Wiedziałeś doskonale.
Nina Reichter
Michel de Montaigne
- Sam słyszałeś. Prawo miejskie, cechy...
- Gorsza biurokracja niż w Unii Europejskiej - skrzywił się.
- Gdzie?
Wyjaśnił pokrótce. Gdy skończył, dziewczyna była blada jak ściana i miała łzy w oczach.
- Oddaliście niepodległość własnego kraju? Sami, z własnej woli? - (...) nie potrafiła uwierzyć, w to co usłyszała.
s. 225.
Andrzej Pilipiuk
Utworzyła sobie obraz- świat należał do ludzi porządnych. Trzeba żyć w pewnych ramach, jeśli umiałaś sobie stworzyć ramy dnia, tygodnia, miesiąca- wygrałaś. W tym tkwiło pewne bezpieczeństwo, w życiu pokratkowanym: tu praca, tu kościół, tu rozrywka. Spełniają odwieczne nakazy, zgódź się, a wszystko będzie dobrze. Nawet jeśli będzie złe, to tego nie odczujesz, nie pokonasz. Po której stała stronie? Po żadnej.
Pola Gojawiczyńska
Zapach. Cecha zbioru cząsteczek zawartych w powietrzu, docierających do zmysłu powonienia.
Ulotność, której nie zapamiętujesz.
Trwająca w jakimś miejscu i czasie, dłuższą bądź krótszą chwilę.
Nieznacząca. Jeśli nie przykra - nierejestrowana przez obszary świadomości. Indyferentna. Bez wpływu.
A teraz pomyśl, ile razy zatrzymałeś się i stanąłeś nagle na chodniku, czując dokładnie to, co już gdzieś, kiedyś.
Byłeś pewien, że to ten sam zapach i na moment, zadziwiająco realnie, przeniosłeś się tam.
I wiedziałeś, co to za miejsce.
Wiedziałeś doskonale.
Nina Reichter