Zło zakłada jakąś moralną determinację, jakiś zamiar i pewną myśl. A głupiec nie pomyśli ani się nie zastanowi. Działa instyktownie, jak zwierzę, przekonany, że robi dobrze, że zawsze ma racje; dumny, że przypierdala, za przeproszeniem, każdemu, kto widzi mu się inny od niego samego, i wszystko jedno, czy dlatego, że innego koloru, wyznania, języka, narodowości, czy też, jak w przypadku don Federica, dlatego, że lubi inaczej spędzać czas wolny, Źli ludzie jeszcze maja swoje miejsce na świecie, zybyteczni są skończeni głupcy.
Carlos Ruiz Zafón
Patrzyłam na twarzy pastora i parafian, które nie zdradzały niczego. Wszystko to był teatr, a ja także brałam udział w przedstawieniu. Oni udawali, że są chrześcijanami, a my udawaliśmy, że im wierzymy. Przypomniałam sobie, że na PUST kazano nam się modlić w sekrecie, z otwartymi oczami. Tutaj sytuacja się odwróciła: nasza grupa modliła się otwarcie, a miejscowi odgrywali farsę. Może kiedy mówili o Bogu, podstawiali sobie w duchu słowa "Kim Dzong Il".
Suki Kim
Po tym, jak bardzo palmy obrodziły w polskim klimacie, można nieśmiało wnioskować i postawić nieco prowokacyjną tezę, że być może jesteśmy narodem skłonnym do cieszenia się życiem w stylu hawajskim. Sama anarchiczność dekoratorska, mimo wszystko dający się zauważyć spontan w ozdabianiu domów i reprezentacyjnych klombów przynajmniej nie robi z nas takich bezbarwnych gburów, za jakich zwykle jesteśmy uważani.
[Marta Miskowiec: Rośliny, s.98].
Józef Tischner
Tego dnia, który mógł okazać się ostatnim dniem jego krótkiego żywota, idąc na spotkanie z przeznaczeniem, nauczył się dwóch rzeczy mogących mu się przydać w przyszłości, o ile oczywiście przeżyje i zdąży skorzystać z nowo nabytej wiedzy. Po pierwsze nauczył się kłamać. Po drugie, i ta myśl nie opuszczała go przez całą drogę, zrozumiał, że z łamaniem przyrzeczeń jest tak, jak z łamaniem serc: najtrudniejszy okazuje się pierwszy raz, potem jest już z górki.
Carlos Ruiz Zafón
Carlos Ruiz Zafón
Patrzyłam na twarzy pastora i parafian, które nie zdradzały niczego. Wszystko to był teatr, a ja także brałam udział w przedstawieniu. Oni udawali, że są chrześcijanami, a my udawaliśmy, że im wierzymy. Przypomniałam sobie, że na PUST kazano nam się modlić w sekrecie, z otwartymi oczami. Tutaj sytuacja się odwróciła: nasza grupa modliła się otwarcie, a miejscowi odgrywali farsę. Może kiedy mówili o Bogu, podstawiali sobie w duchu słowa "Kim Dzong Il".
Suki Kim
Po tym, jak bardzo palmy obrodziły w polskim klimacie, można nieśmiało wnioskować i postawić nieco prowokacyjną tezę, że być może jesteśmy narodem skłonnym do cieszenia się życiem w stylu hawajskim. Sama anarchiczność dekoratorska, mimo wszystko dający się zauważyć spontan w ozdabianiu domów i reprezentacyjnych klombów przynajmniej nie robi z nas takich bezbarwnych gburów, za jakich zwykle jesteśmy uważani.
[Marta Miskowiec: Rośliny, s.98].
Józef Tischner
Tego dnia, który mógł okazać się ostatnim dniem jego krótkiego żywota, idąc na spotkanie z przeznaczeniem, nauczył się dwóch rzeczy mogących mu się przydać w przyszłości, o ile oczywiście przeżyje i zdąży skorzystać z nowo nabytej wiedzy. Po pierwsze nauczył się kłamać. Po drugie, i ta myśl nie opuszczała go przez całą drogę, zrozumiał, że z łamaniem przyrzeczeń jest tak, jak z łamaniem serc: najtrudniejszy okazuje się pierwszy raz, potem jest już z górki.
Carlos Ruiz Zafón