ponadczasowym majestacie, trwa w opływających ją tysiącleciach wciąż tak samo żywotna. W sobie właściwym rytmie rodzą się, dojrzewają, starzeją się i zamieniają w proch kolejne generacje drzew i jednoroczne zioła. Jesienne wichury, letnie burze, zimowe okiście w mgnieniu oka zamieniają całe jej połacie w spiętrzone rumowiska połamanych pni i konarów. Z upływem czasu rany zabliźniają się i pokrywają zielenią nowo narodzonego życia.
Simona Kossak
Uświadomił sobie, że jeśli z niej zrezygnuje, już zawsze tylko to będzie mu towarzyszyć - pustka. Mógłby brać do łoża najpiękniejsze kobiety w całym mocarstwie, lecz bez niej musiałby samotnie dźwigać ten potworny ciężar imperium i Boga. Ona była jego sumieniem, jego pociechą, jego doradcą, jego obrońcą i jego wytchnieniem. Była jego przyjacielem. Była wezyrem, który nigdy go nie zdradzi, tak jak to uczynił Ibrahim; była jego haremem, tysiącem kobiet w jednej, balsamem na jego duszę i ciało.
Colin Falconer
[...]Adwokat: I co się w końcu stało?
Świadek: Z Kaczorem Duffym przestałem się widywać, od kiedy został scjentologiem.[...]
[...] A: Czy to prawda, że Goofy miał problem z narkotykami?
Ś: Był uzależniony od Percodanu.
A: Jak długo to trwało?
Ś: Goofy przeszedł na środki znieczujące po wypadku w filmie rysunkowym. Na parasolu zeskoczył z Empire State Building i stłukł sobie plecy. [...] (Widać, że bohaterowie kreskówek nie mają łatwo.)
Woody Allen
Gdy kochające się osoby nie wyrażają swych nieprzyjemnych uczuć (urazy, gniewu, zazdrości, frustracji) bezpośrednio,
lecz zamiast tego ukrywają je, uciekając się do ocen i atrybucji dyspozycyjnych, wówczas drobne różnice zdań prawie nieuchronnie przeradzają się w poważne kłótnie.
Elliot Aronson
Simona Kossak
Uświadomił sobie, że jeśli z niej zrezygnuje, już zawsze tylko to będzie mu towarzyszyć - pustka. Mógłby brać do łoża najpiękniejsze kobiety w całym mocarstwie, lecz bez niej musiałby samotnie dźwigać ten potworny ciężar imperium i Boga. Ona była jego sumieniem, jego pociechą, jego doradcą, jego obrońcą i jego wytchnieniem. Była jego przyjacielem. Była wezyrem, który nigdy go nie zdradzi, tak jak to uczynił Ibrahim; była jego haremem, tysiącem kobiet w jednej, balsamem na jego duszę i ciało.
Colin Falconer
[...]Adwokat: I co się w końcu stało?
Świadek: Z Kaczorem Duffym przestałem się widywać, od kiedy został scjentologiem.[...]
[...] A: Czy to prawda, że Goofy miał problem z narkotykami?
Ś: Był uzależniony od Percodanu.
A: Jak długo to trwało?
Ś: Goofy przeszedł na środki znieczujące po wypadku w filmie rysunkowym. Na parasolu zeskoczył z Empire State Building i stłukł sobie plecy. [...] (Widać, że bohaterowie kreskówek nie mają łatwo.)
Woody Allen
Gdy kochające się osoby nie wyrażają swych nieprzyjemnych uczuć (urazy, gniewu, zazdrości, frustracji) bezpośrednio,
lecz zamiast tego ukrywają je, uciekając się do ocen i atrybucji dyspozycyjnych, wówczas drobne różnice zdań prawie nieuchronnie przeradzają się w poważne kłótnie.
Elliot Aronson