podciągnięta górna warga odsłaniała im dziąsła i zęby. I wszyscy brodzący w tym dniu złocistym mieli ów grymas skwaru, jak gdyby słońce nałożyło swym wyznawcom jedną i tę samą maskę - złotą maskę bractwa słonecznego; i wszyscy, którzy szli dziś ulicami, spotykali się, mijali, starcy i młodzi, dzieci i kobiety, pozdrawiali się w przejściu tą maską, namalowaną grubą, złotą farbą na twarzy, szczerzyli do siebie ten grymas bakchiczny - barbarzyńską maskę kultu pogańskiego.
Bruno Schulz
Często, gdy leżeliśmy przytuleni do siebie, kładłam głowę na jego piersiach. Gładził delikatnie moje włosy, a ja słuchałam jego bijącego serca. Nigdy nie wysłuchałam żadnej arytmii. Gdy zasypiał, patrzyłam godzinami na niego, jak oddychał miękko i spokojnie. Czasami na moment jego oddech przyspieszał i wargi rozchylały się lekko. I wtedy chciałam być w jego głowie. Wtedy najbardziej...
Agnieszka Niezgoda
- Bo się w niej kocha.
Wybuchnąłem śmiechem.
- No, tym razem, Poirot, jesteś w grubym błędzie. On się w niej kocha! Dowiedziałem się przypadkiem, że on jej wyraźnie nie lubi.
-Kto ci to mówił, mon ami?
- Sama Cyntia.
- Biedna mała! Bardzo była tym zmartwiona?
- Skąd! Powiedziała, że jej wcale na nim nie zależy.
- Wobec tego zależy jej bardzo. Ach, kobietki, kobietki. Zawsze takie same.
Agatha Christie
Historia zastawia na człowieka pułapki. Dobrych intencji, szczytnych idei. Albo mówi, to nie ten etap, na razie nie możesz pozwolić sobie na współczucie, sprawiedliwość, wolność. Co innego na kolejnym... na kolejnym już na pewno. I brnie się dalej w kłamstwo, w dwuznaczne sytuacje, w zdradę, w donos, w zbrodnię. I cały czas się łudzi, że to nie pułapka. A dobro nigdy się nie pojawia. Ani sprawiedliwości, ani wolność.
Jarosław Kamiński
Bruno Schulz
Często, gdy leżeliśmy przytuleni do siebie, kładłam głowę na jego piersiach. Gładził delikatnie moje włosy, a ja słuchałam jego bijącego serca. Nigdy nie wysłuchałam żadnej arytmii. Gdy zasypiał, patrzyłam godzinami na niego, jak oddychał miękko i spokojnie. Czasami na moment jego oddech przyspieszał i wargi rozchylały się lekko. I wtedy chciałam być w jego głowie. Wtedy najbardziej...
Agnieszka Niezgoda
- Bo się w niej kocha.
Wybuchnąłem śmiechem.
- No, tym razem, Poirot, jesteś w grubym błędzie. On się w niej kocha! Dowiedziałem się przypadkiem, że on jej wyraźnie nie lubi.
-Kto ci to mówił, mon ami?
- Sama Cyntia.
- Biedna mała! Bardzo była tym zmartwiona?
- Skąd! Powiedziała, że jej wcale na nim nie zależy.
- Wobec tego zależy jej bardzo. Ach, kobietki, kobietki. Zawsze takie same.
Agatha Christie
Historia zastawia na człowieka pułapki. Dobrych intencji, szczytnych idei. Albo mówi, to nie ten etap, na razie nie możesz pozwolić sobie na współczucie, sprawiedliwość, wolność. Co innego na kolejnym... na kolejnym już na pewno. I brnie się dalej w kłamstwo, w dwuznaczne sytuacje, w zdradę, w donos, w zbrodnię. I cały czas się łudzi, że to nie pułapka. A dobro nigdy się nie pojawia. Ani sprawiedliwości, ani wolność.
Jarosław Kamiński