się obrażać, powiedz: „To jest mój Kościół, ale czegoś w nim nie rozumiem. Spróbuję się dowiedzieć dlaczego. To jest mój dom, a nie jakieś atakujące mnie ciało obce. Pogadam ze spowiednikiem, umówię się z mądrymi ludźmi, których w Kościele nie brakuje. Poznam argumenty. Jeśli nawet dojdę do wniosku, że nadal istnieje protokół rozbieżności – będzie to decyzja świadoma, przegadana, przemyślana i przemodlona. Będę w sporze z Kościołem i z Bogiem, jednak nie będzie to spór wyniszczający, lecz otwarty na przyszłą komunikację – obie strony będą wiedziały, w czym się różnią i dlaczego”. Higieny w spieraniu się z Kościołem brakuje mi czasem jeszcze bardziej niż tego, by się ludzie z jego nauczaniem zgadzali.
Szymon Hołownia
Odparł, że był z człowiekiem przez całe życie... Wyjaśnił, że pojedyncze ślady powstały, ponieważ w najgorszych momentach Bóg nie szedł obok człowieka, lecz go niósł. - Pociągnęła nosem i dodała: - Nieważne, że nie jesteś religijny, Rune. Ta przypowieść nie jest tylko dla wierzących. Każdy z nas ma kogoś, kto niesie go w trudnych chwilach przez wydarzenia, od których nie sposób się uwolnić. Bez względu na to, czy chodzi o Boga, czy ukochaną osobę lub o Stwórcę i człowieka razem, kiedy czujemy, że nie możemy iść dalej, zawsze jest ktoś, kto nam pomaga... kto nas niesie.
Tillie Cole
Ty, ja i wszyscy zostaliśmy wychowani według tej niemądrej ideologii. Zawsze nam czegoś brak do bycia zadowolonym i jedynie będąc zadowoleni, cieszymy się z tego, co mamy.
Zgodnie z tym nauczyliśmy się, że szczęście przyjdzie wtedy, kiedy skompletujemy to, czego nam brak...
A ponieważ zawsze nam czegoś brak, idea wraca do początku i nigdy nie można cieszyć się życiem...
Jorge Bucay
Nie wiem jak to możliwe,
ale dopiero wczoraj uświadomiłem sobie,
że to miejsce, w którym umrę – już jest!!!
Że ten skrawek ziemi na Ziemi,
na którym wydam swój ostatni oddech
już istnieje – tylko nie wiem gdzie...?
I od tych kilkunastu godzin
już trochę inaczej patrzę na świat,
bo każde miejsce, które widzę, rodzi pytanie:
może umrę właśnie tutaj...?
Jarosław Borszewicz
Szymon Hołownia
Odparł, że był z człowiekiem przez całe życie... Wyjaśnił, że pojedyncze ślady powstały, ponieważ w najgorszych momentach Bóg nie szedł obok człowieka, lecz go niósł. - Pociągnęła nosem i dodała: - Nieważne, że nie jesteś religijny, Rune. Ta przypowieść nie jest tylko dla wierzących. Każdy z nas ma kogoś, kto niesie go w trudnych chwilach przez wydarzenia, od których nie sposób się uwolnić. Bez względu na to, czy chodzi o Boga, czy ukochaną osobę lub o Stwórcę i człowieka razem, kiedy czujemy, że nie możemy iść dalej, zawsze jest ktoś, kto nam pomaga... kto nas niesie.
Tillie Cole
Ty, ja i wszyscy zostaliśmy wychowani według tej niemądrej ideologii. Zawsze nam czegoś brak do bycia zadowolonym i jedynie będąc zadowoleni, cieszymy się z tego, co mamy.
Zgodnie z tym nauczyliśmy się, że szczęście przyjdzie wtedy, kiedy skompletujemy to, czego nam brak...
A ponieważ zawsze nam czegoś brak, idea wraca do początku i nigdy nie można cieszyć się życiem...
Jorge Bucay
Nie wiem jak to możliwe,
ale dopiero wczoraj uświadomiłem sobie,
że to miejsce, w którym umrę – już jest!!!
Że ten skrawek ziemi na Ziemi,
na którym wydam swój ostatni oddech
już istnieje – tylko nie wiem gdzie...?
I od tych kilkunastu godzin
już trochę inaczej patrzę na świat,
bo każde miejsce, które widzę, rodzi pytanie:
może umrę właśnie tutaj...?
Jarosław Borszewicz