ciał w kolczugach i posłał umyślnego do prefektury miejskiej. Prefekt miejski przeczytał papiery, sklął podwładnego i udał się na miejsce napaści. Zobaczył ciała... Jęknął i wysłał komplet dokumentów do głównej prefektury w Syrinx. Tam dowódca umiał czytać między wierszami. Jęknął więc, nie ruszając się z miejsca [...] Teczkę odesłał wprost do pałacu. Szef tak zwanych służb był najbardziej inteligentnym człowiekiem z nich wszystkich. Jęknął już na sam widok teczki, nawet jej nie otwierając. Papiery przedstawiono cesarzowi [...] Nie jęczał, bo nie był matką w połogu, ale cesarzem Luan. "Spalić!" - rozkazał krótko [...] Szef dyplomacji nie do końca zrozumiał intencje cesarza wyrażone słowem "spalić", a pytać nie śmiał. Spalono więc zarówno teczkę, ciała "zbójców", jak i prowincjonalnego prefekta
Andrzej Ziemiański
- Ludzie u ciebie - rzekł Mały Książę - hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie, a nie umieją odnaleźć tego, czego szukają.
- I nie znajdują tego - odpowiedziałem.
- A przecież to, czego szukają, można by odnaleźć w pojedynczej róży lub w odrobinie wody.
- Oczywiście - odparłem.
A Mały Książę dodał:
- Ale oczy są ślepe. Należy szukać sercem.
Antoine de Saint-Exupéry
-Pozwól,że ci powiem,kim jest mąż-mówi Karen z całym przekonaniem,na jakie ją stać.-Mąż sprawia,że jego żona czuje się dumna,a nie,że się siebie wstydzi.Mąż kocha swoje dzieci.
Nie bije córki paskiem.
..............
-Szanujący się mąż wybacza dzieciom,jeśli zrobią coś głupiego.Nie trzyma córki na dystans.Prawdziwy mąż kocha swoją wnuczkę,nie nazywa jej dziwką.
Lars Husum
Istotą kraju kolonialnego jest to, że w życiu kraju podbitego wytwarza on całe szeregi przepaści. Wszędzie powstają te przepaście: w ekonomice, w uwarstwieniu społecznym, w mentalności ludzkiej. Dla kraju kolonialnego charakterystyczny jest obraz, na którym widzimy najnowocześniejszą zautomatyzowaną fabrykę tranzystorów, a przy ścianie tej fabryki zaczynają się pieczary, gdzie mieszkają ludzie posługujący się do dziś drewnianą motyką. „Patrzcie, jakie wybudowaliśmy im wspaniałe szosy” – mówią koloniści. Tak, ale przy tych szosach leżą wioski, których ludność nie wyszła jeszcze z paleolitu.
Ryszard Kapuściński
Andrzej Ziemiański
- Ludzie u ciebie - rzekł Mały Książę - hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie, a nie umieją odnaleźć tego, czego szukają.
- I nie znajdują tego - odpowiedziałem.
- A przecież to, czego szukają, można by odnaleźć w pojedynczej róży lub w odrobinie wody.
- Oczywiście - odparłem.
A Mały Książę dodał:
- Ale oczy są ślepe. Należy szukać sercem.
Antoine de Saint-Exupéry
-Pozwól,że ci powiem,kim jest mąż-mówi Karen z całym przekonaniem,na jakie ją stać.-Mąż sprawia,że jego żona czuje się dumna,a nie,że się siebie wstydzi.Mąż kocha swoje dzieci.
Nie bije córki paskiem.
..............
-Szanujący się mąż wybacza dzieciom,jeśli zrobią coś głupiego.Nie trzyma córki na dystans.Prawdziwy mąż kocha swoją wnuczkę,nie nazywa jej dziwką.
Lars Husum
Istotą kraju kolonialnego jest to, że w życiu kraju podbitego wytwarza on całe szeregi przepaści. Wszędzie powstają te przepaście: w ekonomice, w uwarstwieniu społecznym, w mentalności ludzkiej. Dla kraju kolonialnego charakterystyczny jest obraz, na którym widzimy najnowocześniejszą zautomatyzowaną fabrykę tranzystorów, a przy ścianie tej fabryki zaczynają się pieczary, gdzie mieszkają ludzie posługujący się do dziś drewnianą motyką. „Patrzcie, jakie wybudowaliśmy im wspaniałe szosy” – mówią koloniści. Tak, ale przy tych szosach leżą wioski, których ludność nie wyszła jeszcze z paleolitu.
Ryszard Kapuściński