ich dusze ulatują ku niebu. To obowiązek względem drugiego, bo pokochać znaczy ujarzmić własnego ducha, a rozkochać w sobie oznacza zarzucić więzy na cudzego. Jednak nie będziesz wiedzieć, czy naprawdę kochasz i jesteś kochana, jeśli nie dasz wolności wybrankowi. Jeśli nie ma możliwości odejść, nigdy nie będziesz pewna.
Rafał Dębski
- Mamusiu,a czemu Ty płaczesz? - zapytał mój sześcoletni wówczas syn Piotruś.
Długo zwlekałam z odpowiedzią, żaby nie obciążać dziecięcej główki dorosłymi problemami. Wreszcie wyszeptałam:
- Wiesz synuś, kiedyś się zakochałam i teraz mi smutno.
- I dlatego płaczesz? - Swoim małym paluszkiem roztarł jedną ze spływających po moim policzku łez.
- Tak - odpowiedziałam cicho.
- Czyli on Ci złamał serdusio?
- Tak, synku, chyba mi złamał...
- To ja pójdę do niego i wytrę mu w spodnie gila.
Izabela Jung
... tak samo jak nie będę przepraszać za pragnienie, by posiadać Jonathana na własność. Nie ja jedna, niemal każdy próbował go posiąść. To było jego przekleństwo i przekleństwo wszystkich, którzy go kochali, lecz przypominało miłość do słońca: przebywanie w pobliżu zdaje się cudowne i oszałamiające, nie można jednak zachowa go na wyłączność. Miłość do Jonathana okazała się skazana na klęskę, a równocześnie niepodobna było go nie kochać.
Alma Katsu
Vivaldi, żywy i nieustannie obecny, był kimś, z kim potrafiła spędzić dzień, kwartał, cały rok. Grając partię skrzypiec z "Czterech pór roku", Aviva mogła siedzieć obok niego na zroszonych deszczem pagórkach, chodzić skalistymi ścieżkami kozich stad, śmiać się, widząc, jak zasypiają pod ogromnym drzewem, i słuchać ich cichego chrapania przetykanego brzęczeniem pijanych słońcem much.
Andromeda Romano-Lax
Rafał Dębski
- Mamusiu,a czemu Ty płaczesz? - zapytał mój sześcoletni wówczas syn Piotruś.
Długo zwlekałam z odpowiedzią, żaby nie obciążać dziecięcej główki dorosłymi problemami. Wreszcie wyszeptałam:
- Wiesz synuś, kiedyś się zakochałam i teraz mi smutno.
- I dlatego płaczesz? - Swoim małym paluszkiem roztarł jedną ze spływających po moim policzku łez.
- Tak - odpowiedziałam cicho.
- Czyli on Ci złamał serdusio?
- Tak, synku, chyba mi złamał...
- To ja pójdę do niego i wytrę mu w spodnie gila.
Izabela Jung
... tak samo jak nie będę przepraszać za pragnienie, by posiadać Jonathana na własność. Nie ja jedna, niemal każdy próbował go posiąść. To było jego przekleństwo i przekleństwo wszystkich, którzy go kochali, lecz przypominało miłość do słońca: przebywanie w pobliżu zdaje się cudowne i oszałamiające, nie można jednak zachowa go na wyłączność. Miłość do Jonathana okazała się skazana na klęskę, a równocześnie niepodobna było go nie kochać.
Alma Katsu
Vivaldi, żywy i nieustannie obecny, był kimś, z kim potrafiła spędzić dzień, kwartał, cały rok. Grając partię skrzypiec z "Czterech pór roku", Aviva mogła siedzieć obok niego na zroszonych deszczem pagórkach, chodzić skalistymi ścieżkami kozich stad, śmiać się, widząc, jak zasypiają pod ogromnym drzewem, i słuchać ich cichego chrapania przetykanego brzęczeniem pijanych słońcem much.
Andromeda Romano-Lax