Zakochane kobiety nie potrafią myśleć racjonalnie. Nawet jeśli cały świat by do nich przemówił i negował ich miłość, one i tak ślepo i zaciekle bronią swoich racji. A może to jest tak, że chcą wierzyć w miłość, za wszelką cenę. Tak bardzo pragną miłości, że zdolne są do największych poświęceń. Oszukują siebie i wszystkich dookoła. Tylko te najbardziej odważne kończą z kłamstwem już na samym początku, jeszcze inne nie budzą się z letargu, żyją nadzieją, że coś się zmieni.
Gabriela Gargaś
Podrapała panu twarz. Złamał jej pan nos, przycisnął do ziemi i, że tak powiem, włożył Johnsa Hopkinsa do jej Sary Lawrence. Kiedy posterunkowy James Ellenton pana z niej sciągnął, był pan w trakcie, że tak powiem, immatrykulacji.
- Gwałt. Dlaczego miałbym...
Głupie pytanie. A dlaczego przez trzy godziny demolował ten dom w Sugar Heights - z krótką przerwą na obsikanie dywanu z Aubusson?
- Nie mam pojęcia - odparł Cafferty. - Gwałt jest obcy moim obyczajom.
Moim też, pomyślał Morris. Zazwyczaj. Ale piłem jacka i zebrało mi się na wygłupy.
Stephen King
It’s strange being in her head without being able to see her. I feel like she’s here, right in front of me. I
feel like I now know her so intimately, so privately. I’m safe in the company of her thoughts; I feel
welcome, somehow. Understood. So much so that some days I manage to forget that she’s the one who put
this bullet hole in my arm.
I almost forget that she still hates me, despite how hard I’ve fallen for her.
And I’ve fallen.
So hard.
Tahereh Mafi
(...)ludziom w waszym wieku wmówiono, młodym
koniom, kurwa, zdrowym bykom, że są wolnymi ludźmi. I w tej wolności budują swoją bezpieczną
przyszłość, dzielnie, codziennie. I co więcej, że są panami tej przyszłości. Gówno, a nie prawda. Ci
wszyscy ludzie zapierdalają jak niewolnicy. Popatrz na nich. Jak niewolnicy. Muszą zapierdalać i spłacać
przez trzydzieści lat, jeśli w ogóle przeżyją te trzydzieści lat. Jeśli nie odwalą na serce przez te
trzydzieści lat. W tym chomącie, normalnie jak konie, jak bydło. Rzygać się chce, Marek.
Jakub Żulczyk
Gabriela Gargaś
Podrapała panu twarz. Złamał jej pan nos, przycisnął do ziemi i, że tak powiem, włożył Johnsa Hopkinsa do jej Sary Lawrence. Kiedy posterunkowy James Ellenton pana z niej sciągnął, był pan w trakcie, że tak powiem, immatrykulacji.
- Gwałt. Dlaczego miałbym...
Głupie pytanie. A dlaczego przez trzy godziny demolował ten dom w Sugar Heights - z krótką przerwą na obsikanie dywanu z Aubusson?
- Nie mam pojęcia - odparł Cafferty. - Gwałt jest obcy moim obyczajom.
Moim też, pomyślał Morris. Zazwyczaj. Ale piłem jacka i zebrało mi się na wygłupy.
Stephen King
It’s strange being in her head without being able to see her. I feel like she’s here, right in front of me. I
feel like I now know her so intimately, so privately. I’m safe in the company of her thoughts; I feel
welcome, somehow. Understood. So much so that some days I manage to forget that she’s the one who put
this bullet hole in my arm.
I almost forget that she still hates me, despite how hard I’ve fallen for her.
And I’ve fallen.
So hard.
Tahereh Mafi
(...)ludziom w waszym wieku wmówiono, młodym
koniom, kurwa, zdrowym bykom, że są wolnymi ludźmi. I w tej wolności budują swoją bezpieczną
przyszłość, dzielnie, codziennie. I co więcej, że są panami tej przyszłości. Gówno, a nie prawda. Ci
wszyscy ludzie zapierdalają jak niewolnicy. Popatrz na nich. Jak niewolnicy. Muszą zapierdalać i spłacać
przez trzydzieści lat, jeśli w ogóle przeżyją te trzydzieści lat. Jeśli nie odwalą na serce przez te
trzydzieści lat. W tym chomącie, normalnie jak konie, jak bydło. Rzygać się chce, Marek.
Jakub Żulczyk