myślimy cały czas o absurdzie naszego istnienia. Żyjemy, nie wiedząc, skąd pochodzimy, i umrzemy, nie wiedząc, dokąd zmierzamy. Jak żyć pomiędzy? Jak nie być sparaliżowanym brakiem sensu? To logicznie niemożliwe. A jednak większości z nas się to udaje, zachowujemy się, jak gdyby nigdy nic. Ale proszę sobie wyobrazić, że zostaje pani zmuszona myśleć o tym absurdzie, nie mogąc robić nic innego… Nie mam pewności, czyby to pani zniosła. Możemy się tak poczuć, stając w obliczu śmierci bliskiej osoby.
Nicolas Beuglet
- Nie musiałaś przyjeżdżać. O ile sobie dobrze przypominam, nie prosiłam cię o pomoc.
- Tak, masz całkowitą rację. - Julia poderwała się z krzesła. - Odebrałam studentom medycyny jedyną możliwość studiowanie anatomii na ciele wariatki nietoperza. O, ja głupia!...
Marta Zaborowska
Wojna wzięła czas do niewoli i podzieliła go na kawałeczki, oddzieliła sekundę od sekundy, minutę od minuty. Wojna to czas teraźniejszy. Wojna to tyle, by przeżyć. Wojna to chwile i okruchy.
Teraz mogą poskładać czas, sprawić żeby płynął, nakręcić go na nowo.
Lars Saabye Christensen
Pół godziny później, gdy po wspaniałej gorącej kąpieli, owinięty
pachnącym łąką ręcznikiem przysiadł na łóżku i wyjrzał przez
mansardowe okienko, Marta nadal siedziała na ganku, nieruchoma
niczym posąg strzegący tego domu, i patrzyła przed siebie. Może na
jezioro, a może jeszcze dalej… Oczy błyszczały jej lekko w półmroku.
Od łez? Nataniel tego nie wiedział i nie chciał wiedzieć. Jak mógłby
pomóc tej kobiecie, skoro nie potrafił pomóc samemu sobie?
Oboje byli samotni pod tym rozgwieżdżonym skrawkiem nieba
i oboje nie liczyli, że owo niebo ześle im anioła do towarzystwa.
Katarzyna Michalak
Ogłuszony rockiem nie doceniasz człowieka. s.35
[M.Gretkowska - Nieślubny list do męża].
Janusz Leon Wiśniewski
Nicolas Beuglet
- Nie musiałaś przyjeżdżać. O ile sobie dobrze przypominam, nie prosiłam cię o pomoc.
- Tak, masz całkowitą rację. - Julia poderwała się z krzesła. - Odebrałam studentom medycyny jedyną możliwość studiowanie anatomii na ciele wariatki nietoperza. O, ja głupia!...
Marta Zaborowska
Wojna wzięła czas do niewoli i podzieliła go na kawałeczki, oddzieliła sekundę od sekundy, minutę od minuty. Wojna to czas teraźniejszy. Wojna to tyle, by przeżyć. Wojna to chwile i okruchy.
Teraz mogą poskładać czas, sprawić żeby płynął, nakręcić go na nowo.
Lars Saabye Christensen
Pół godziny później, gdy po wspaniałej gorącej kąpieli, owinięty
pachnącym łąką ręcznikiem przysiadł na łóżku i wyjrzał przez
mansardowe okienko, Marta nadal siedziała na ganku, nieruchoma
niczym posąg strzegący tego domu, i patrzyła przed siebie. Może na
jezioro, a może jeszcze dalej… Oczy błyszczały jej lekko w półmroku.
Od łez? Nataniel tego nie wiedział i nie chciał wiedzieć. Jak mógłby
pomóc tej kobiecie, skoro nie potrafił pomóc samemu sobie?
Oboje byli samotni pod tym rozgwieżdżonym skrawkiem nieba
i oboje nie liczyli, że owo niebo ześle im anioła do towarzystwa.
Katarzyna Michalak
Ogłuszony rockiem nie doceniasz człowieka. s.35
[M.Gretkowska - Nieślubny list do męża].
Janusz Leon Wiśniewski