bywają zaraźliwe. Pamiętam, że stałem na korytarzu i patrzyłem, jak grupa chłopców dokonuje rytualnego "giczu" i nie wiem czego tam jeszcze na Prestonie, który rzucał się jak wyjęta z wody ryba. Obserwowałem to wszystko z pewną satysfakcją, bo przecież Preston był takim cholernym głupkiem i nieudacznikiem, prawda? To samo czułem, kiedy banda Croydona znowu zdemolowała jego pokój. Prawdziwym powodem, dlaczego nienawidzę Mount Athos, jest fakt, że to ja podrzuciłem fileciki anchois na poduszkę McAlistera.
Yann Martel
- Panie majorze - proszę - niech się pan uspokoi i poradzi mi, co mam zrobić z Joshuą, najmłodszym bratem mojego nieodżałowanego biednego Lirripera.
- Madam - kontent odpowiada major - moja rada brzmi: niech wynajmie mu pani pokój z wyżywieniem w prochowni, obiecując sowitą nagrodę właścicielowi, jeśli wyleci w powietrze.
Charles Dickens
W środku kłębiło się sporo osób pochłoniętych dyskusją. Na jego widok zamilkli.
- Co ja, nosiciel eboli, że się tak rozchodzicie?
Max Czornyj
- Jesteś na miejscu.
- Czyli gdzie?
- W piekle.
Amo Jones
- Axel... - szepczę.
- Hm?
- Boję się.
Axel podnosi się do pozycji siedzącej i patrzy na moją twarz.
- Czego się boisz?
- Boję się, że ktoś z was zginie - przyznaję. - Wiem, że nie powinnam tak myśleć, ale to mnie przeraża. Myśl, że ktoś straci życie, a ja nie będę mogła mu pomóc, po prostu mnie paraliżuje.
- Z tym... kojarzy ci się wojna?
Agata Wilk
Yann Martel
- Panie majorze - proszę - niech się pan uspokoi i poradzi mi, co mam zrobić z Joshuą, najmłodszym bratem mojego nieodżałowanego biednego Lirripera.
- Madam - kontent odpowiada major - moja rada brzmi: niech wynajmie mu pani pokój z wyżywieniem w prochowni, obiecując sowitą nagrodę właścicielowi, jeśli wyleci w powietrze.
Charles Dickens
W środku kłębiło się sporo osób pochłoniętych dyskusją. Na jego widok zamilkli.
- Co ja, nosiciel eboli, że się tak rozchodzicie?
Max Czornyj
- Jesteś na miejscu.
- Czyli gdzie?
- W piekle.
Amo Jones
- Axel... - szepczę.
- Hm?
- Boję się.
Axel podnosi się do pozycji siedzącej i patrzy na moją twarz.
- Czego się boisz?
- Boję się, że ktoś z was zginie - przyznaję. - Wiem, że nie powinnam tak myśleć, ale to mnie przeraża. Myśl, że ktoś straci życie, a ja nie będę mogła mu pomóc, po prostu mnie paraliżuje.
- Z tym... kojarzy ci się wojna?
Agata Wilk